Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W głąb Zapomnienia
Marduk Draven:
- Wino nie jest wymagane do przeżycia.- odrzekł Emerickowi.- Ale rację masz. Nie ma co marnować czasu.- zwrócił się po tym do Kiellona.- Przemieszczenie na mury, czy wolisz coś bezpieczniejszego, Kiell?
Nawaar:
Brodacz wysłuchał wszystkiego, co miał dopowiedzenia wampir, po wypiciu krwi pirata. W sumie na temat krwi nie będzie się wypowiadał, bo to nie jego klimaty, ale jeśli chodziłoby o wódkę! To zupełnie inna historia. Dziwne było to, że ktoś liczył się z jego zdaniem, ale tak czy siak zabrałby głos na temat ataku. - Znamy mniej więcej dokładny opis fortu, więc proponuję coś takiego. Płyniemy łodzią, która wali salwę w mury w miarę jak się zrobi popłoch, używamy przemieszczenia w okolice armat, pozbywamy się oponentów w tym samym czasie król, zmienia się w nietoperza i podpala budynki, robiąc dywersję. Bandyci nie będą wiedzieć, co się dzieje i to powinno ich rozbić, bo będą musieli podzielić siły, aby dopełnić fali zniszczenia wykorzystamy odbite armaty i tak oto zmasakrujemy wroga, kto za? Brodacz sklecił coś na szybko, jednakże miało to sens, o ile się powiedzie, bo nawet najlepszy plan może szlak trafić, po jednym nieprzewidywalnym momencie. Dlatego to dobra pora na dyskusje i analizowanie!
Zaidaan:
Emerick popatrzył na trochę dziwnie na krasnoluda. Jakby zamiast wódki wypił herbatę.
- Yyyy.. A my już przypadkiem nie ustaliliśmy planu jakieś kilka godzin wcześniej?
Nawaar:
- A, znałeś wtedy jak ogólnie wygląda fort oraz to, że mają armaty na murze, który jest znacznie bardziej trwały niż przypuszczano? Chyba warto zweryfikować kilka spraw nim dojdzie do ataku, nieprawdaż? Pamiętaj, że jak już tam dopłyniemy to raczej odwrotu nie będzie, a w razie porażki demon się tak wycwani, że będzie potrzebna armia z prawdziwego zdarzenia. Dlatego trzeba dodać jakieś poprawki może, ale ty tu jesteś hetmanem i wszelkie niepowodzenia spadnie na ciebie. Wzruszył ramionami, bo miał już to w dupie, co se wymyślą mądre głowy! Teraz to przed pójściem na być może pewną śmierć, napiłby się wódki czy coś. - Pić mi się chce. Mamy coś?
Marduk Draven:
Marduke poklepał po ramieniu Kiellona i uśmiechnął się. W tym zaś uśmiechu było widoczne uznanie i duma. To samo z resztą oddały słowa Dravena.
- Brawo. Dobry plan, marszałku.- pochwalił.- Uważam, że powinniśmy zaadaptować się do nowych informacji, Emerick. Sam to powinieneś dobrze wiedzieć jako Hetman Koronny. My sobie jakoś poradzimy z tym przemieszczeniem.- popatrzył jeszcze po towarzystwie.- Prócz załogi i komandosów dostaniemy jeszcze jakieś siły? Chociaż tyle, by odwrócić uwagę załogi fortu. Król, Kiellon, Gascaden i ja zajmiemy się Madaronem i demonami, bądź demonem. Cholera go wie.- dodał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej