Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W głąb Zapomnienia
Zaidaan:
Emerick popatrzył na pijącego wampira i tak czekał aż może Dragosani powie od razu co tam zobaczył. Czekał... Czekał.. I czekał. W końcu nie wytrzymał i sam zapytał.
- Krew pewnie bardzo smaczna, no ale co tam się dowiedzieliśmy?
Nawaar:
Tutaj rola Kiellona się na razie kończyła, bo jak niby miałby wyczytać coś z krwi? Z resztą sam zaproponował to królowi, a że to było jedyne słuszne rozwiązane niż wbijać w ciemno na nieznajomy fort, także cóż czekał, ale w głowie miał wizję, nie obawy! ÂŻe dwa demony mogą sobie szaleć i trzeba będzie je wyłapać, jakby z jednym było mało problemów, lecz to zadanie na przyszłość. Na słowa Emericka skrzywił się. - Skąd wiesz, że krew jest smaczna hetmanie? Ale tego no, co żeś ujrzał? Spytał.
Marduk Draven:
Kiellon trafił w punkt. Marduke uśmiechnął się kątem ust.
- Nie wiadomo, co to takiego on robi, jak przesadzi z piciem.- odrzekł krasnoludzkiemu paladynowi. Marduke był zmęczony. Mgła, zabójstwa paladynów, jeden lub więcej demonów. Nie chciał dekoncentrować Drago, dlatego też czekał.- Nie moglibyśmy mu dać notesu, by pisał w nim co wie?- spytał, w sumie zaciekawiony własnym pomysłem.
Dragosani:
- Paskudny rocznik - stwierdził po chwili Dragosani. - Ale do rzeczy... Od strony morza fortu broni ledwie jedna wieża. Druga jest w ruinie - zaczął opowiadać. - Jednakże na samych murach ustawiono kilka armat. Nie jestem w stanie stwierdzić ile. Pirat nigdy nie wysilił się, aby je policzyć. Z drugiej strony mury wyglądają lepiej, co nam tylko utrudni zadanie. Wnętrze fortu... - Zamknął oczy, próbując znów przywołać obrazy ze wspomnień. - Odbudowywane ruiny. Część budynków z drewna, inne ceglane. Da radę wzniecić pożar. Nie znalazłem informacji o drogach ucieczki, bo i nasz piracki przyjaciel o nich nie wiedział. Znam jednak drogę do zejścia na terenie fortu do tych podziemi. Tam Madaron zabierał zawsze dzieci. Podobnie jak innych porwanych... Pirat nie wie co się z nimi tam działo. Wchodzili i nigdy nie wychodzili. Tylko nieliczni spośród ludzi Madarona mieli tam wstęp.
Zaidaan:
Emerick wysłuchał do końca i dopiero odpowiedział na pytanie krasnoluda.
- Pewnie dla wampira krew to jak wino. Zgaduje. - wzruszył ramionami. - No, każdy wie co ma robić. To ten.. Nie ma na co czekać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej