Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W głąb Zapomnienia
Zaidaan:
- Osz ty kurw..
Odpowiedział gdy nagle ktoś próbował zmusić Emericka i Kazmira do wsadzenia głów do beczki z alkoholem. Na szczęście w tym nieszczęściu to, że pierwszemu oberwało się krasnoludowi i zanurzył głowe w cieczy. Dwie głowy naraz się nie zmieściły więc Hetman mógł się uratować i odejść od beczułki. Popatrzył dziwnie na Kazmira.
- Kazmir.. Wszystko w porządku? Bo tak trochę się czerwony zrobiłeś i oczy ci tak trochę...
Marduk Draven:
Marduke z kolei raczył się papierosem, oraz piwem. Dym wydmuchiwał tak, by nie uderzał on Kiellona i Dragosaniego. Piwo nie było najgorsze, zaś tytoń go odprężał.
- Zawsze można na bękartach poeksperymentować...- parsknął i upił kolejny łyk piwa. Raanaarska tancerka zaś skończyła występ i zaczęła zbierać napiwki. Kiellon nie pożałował. Marduke osobiście nie wiedział jak zauważyła ona jego blachy, skoro marszałek krył je pod obszernym płaszczem. Może rękawice widziała. On także odliczył syty napiwek. Jak na dżentelmena przystało ucałował jej dłoń i wręczył jej gruby mieszek. Mardukowi podobało się większość humanoidalnych niewiast w kwiecie wieku i urody. Prócz niziołek, krasnoludek i ork...iń, które to takowej raczej nie miały. Uśmiechnął się przyjaźnie i zalotnie.
- Sądzisz, że taka dama byłaby zdolna popełnić głupotę? Aj, Nie obrażajże tej pięknej jak rafy koralowe niewiasty.- odrzekł krasnoludowi z uśmiechem.
4958g - 50g = 4908g
Kazmir MacBrewmann:
- Moje oczy kurwa... Starał się nie trzeć, mimo iż cholernie piekło. - Wody przynieś...
Zaidaan:
- To niezłe żarty..
Mruknął pod nosem za genialny pomysł Thema i wyszedł na zewnątrz aby zdobyć jakąś wodę.
- Wody dajcie, no już teraz!
Krzyknął do załogi aby chociaż jeden troche tej wody przyniósł
Dragosani:
Tancerka oczywiście chciwie zgarnęła oba napiwki. Przysiadła się na krawędzi stołu, coby dwaj rycerze mogli się napatrzeć. Dragosani mruknął coś niezrozumiane w starowampirzym. W końcu raanaarka odeszła, zapewne szukać kolejnych frajerów hojnych gentlemanów.
- Lepiej dopijcie to piwo i idziemy - powiedział wampir. - Zanim wylądujecie tutaj w jakimś rybim trójkącie. Poza tym chyba Bękarty powinny już wrócić.
Jakiś anonimowy członek załogi przyniósł wiadro wody. Wyglądała na czystą.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej