Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W głąb Zapomnienia
Kazmir MacBrewmann:
- Przyda się do ostrzału fortu, a potem go sobie weźmiemy. Bękartom przyda się drugi statek. To zajmij sie jeńcem, ja przeszukam jeszcze ładownie.
Dragosani:
Do rozmawiających podszedł Galahad.
- Nie mamy wystarczającej liczby ludzi, aby sprowadzić drugi bryg do portu - powiedział. - Jedni zginęli, inni są ranni. Osobiście sugeruję splądrować co się da, resztę zatopić.
Kazmir MacBrewmann:
- Trudno. Mruknął. - To ja się zajmę ładownią. Powiedział i udał się na dół. Z zamiarem znalezienia czegoś wartościowego, alkoholu, tytoniu i wszystkiego co da się sprzedać.
Dragosani:
Teraz też Kazmir mógł dokładnie obejrzeć swoje znalezisko. Fajkę i paczuszkę ziela. Fajka było... cóż, fajką. Niedużą, akurat dla użytku krasnoluda. Kapitan musiał być chyba miłośnikiem mniejszych fajek. Paczuszka zaś zawierała tytoń dobrej jakości o dość egzotycznym posmaku. Zapewne sprowadzany z Chatal, na co wskazywały oznaczenia. Jego ilość była wystarczająca na jeszcze kilka porcji.
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
Kazmir MacBrewmann:
Tak, tytoń był ewidentnie z Chatal. Czuć było słodkawy zapach tamtejszych owoców. Kazmir zwiedził archipelag na tyle dobrze by to wiedzieć. Schował tytoń i fajkę, zapali je potem. Chwycił za przypiętą do paska flaszkę i wydoił ostatnie dwa łyki, cisnął pustą butelką za siebie i wrócił do przeszukiwania ładowni.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej