Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (131/211) > >>

Zaidaan:
W końcu wyszli na zewnątrz, tylko szkoda, że kapitan się całkowicie załamał, chociaż to w sumie normalne po opętaniu przez demona. Westchnął tylko i patrzył na niego, dopóki nie przyszedł Kazmir.
-No, a ja mam niego. Został opętany przez demona, chyba, nie znam się na tym. No i nie myśl, że ja mu ten język uciąłem. Tak właściwie... No, sam mu wypadł. Ciężko coś będzie z niego wyciągnąć.

Kazmir MacBrewmann:
- A myślałem że pozbyto sie demonów na dłużej niż rok... Możemy go zmusić by pisał, ale wpierw sprawdźmy dziennik. Krasnolud otworzył go i zaczął czytać.

Dragosani:
Kapitan, już na pokładzie, zwinął się i leżał tak, cicho postękując. Z ust cały czas kapała mu krew. I ślina. Wyglądało to nieco nieprzyjemnie. Jego dziennik zaś istotnie był dziennikiem kapitańskim. I zawierał opisy trasy, którą pływał statek oraz opisy kolejnych napaści. Jak, gdzie, kiedy, co zrabowano, kogo porwano i tego typu informacje. Nie było tam nic odnośnie fortu albo stacjonujących tam sił.

Kazmir MacBrewmann:
- Meh, nic o forcie i tamtejszych siłach. Są tu opisy tras, którą pływał statek oraz opisy kolejnych napaści. Jak, gdzie, kiedy, co zrabowano, kogo porwano i tego typu informacje.. Masz. Wcisnął Emerickowi dziennik. - To co teraz?

Zaidaan:
- Ehh..
Westchnął i popatrzył to na dziennik, to na biednego pirata, w szoku ciężkim.
- Jedyna opcja to ten pirat, jeśli w ogóle kontaktuje.. No i możemy się właściwie zbierać, co robimy z tym brygiem?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej