Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (112/211) > >>

Nawaar:
Kiellon zaczął pierwszy, przeszukiwanie pomieszczenia i oczywiście skutkowało to tumanem kurzu, unoszącego się coraz wyżej. Krasnolud kilka razy kaszlnął sobie, ale skomentował w iście brodaty sposób. - Phi! Nawet złota nie ma. Paladyn odpuścił sobie, bo książkami zajął się Draven, więc nie będzie mu się w paradę wbijał. Dlatego też stanął obok króla i znów oczekiwał, by coś powiedzieć do zjawy, gdyż nie za bardzo lubił takie zagadki choć często we wszystkim szukał drugiego dna. - Ona czasem nie mówi o nas? Porządek w przyszłości czyli chodzi o te pomieszczenia, że będą czyste czy coś? A głosy nadziei to nasze zapewniające ją, o tym, że przepędzimy drania z Medarona? Jak król myśli dobra ma interpretacja?
Zapytał tutaj najdłużej żyjącą istotę, która widziała nie jedno!

Dragosani:
Drago ukrył parsknięcie śmiechem w kaszlnięciu.
- Tak, pewnie chodzi o te pomieszczenia. Chyba musicie tu posprzątać - odparł głównie na pytanie Kiellona. - Nie krępujcie się, ja poczekam. - Zjawa zaś milczała. Chyba czuła się całkiem dobrze w tym towarzystwie. Więc nie szalała.
Książki, które przeglądał Marduke dotyczyły głównie historii. Znalazł też jedną o zielarstwie. Oraz książkę kucharską. Gdy przeglądał jedną z nich, wypadł z niej cienki notes. Z wyglądu całkiem nowy.

Nawaar:
- Kurde, ale po co ten sarkazm? Staram się! Powiedział raczej oburzony do nieśmiertelnego, kiedy to wypadł jakiś notes z książki, którą przeglądał marszałek! - Czytaj waść, co żeś znalazł. Pewnie będzie jakiś pamiętnik albo lista zakupów na tydzień. Zażartował a może i nie, i czegoś się dowiedzą wszyscy, oby tak było! Kanclerz miał już dość siedzenia w tej norze, bo akcja czekała trzeba pozbyć się demonów i innych diabłów z tego poletka zwanego Marantem.

Marduk Draven:
- Poznaj typowego Drago. Nie tylko król Valfden, ale i sarkazmu.- odrzekł Marduke, gdy spośród jednej z nudnych książek wypadł cienki, raczej nowy notes. Paladyn odłożył książkę i podniósł notes. Zaczął czytać.

Dragosani:
- Więc może podsumujmy to, co dotychczas ustaliliśmy - zaproponował tauren. - Wypływacie, aby zwabić ich statek i pozbyć się go. Potem niewielka grupa ma dostać się do fortu i wywołać zamieszanie, gdy pozostali zaatakują od strony morza? -



Wampir skłonił się lekko przed swoją szczątkową publicznością.
- Coście tam ciekawego znaleźli? - Podszedł i też spojrzał w notes.

Było w nim sporo wpisów, jednak to ostatnie były najciekawsze.


--- Cytuj ---Odwiedził mnie dziś pewien jegomość. Był... dziwny. Nosił płaszcz z kapturem i miał niepokojące oczy. Szczegóły tego spotkania umykają mi jednak z pamięci.

***

Dziwnie się czuję. Jakby ktoś mnie obserwował. Całe noce miewam koszmary. Chyba muszę odwiedzić zielarza. Może da mi jakiś napar.

***

Jednak zielarz to zły pomysł. Na pewno chciałby mnie otruć! Tak pomyślałem dzisiaj i jestem pewien, że to prawda!

***

Czuje jak coś siedzi w mojej głowie. Mówi do mnie. Szepcze w ciemności. Czasem też nie pamiętam co robiłem... czy tracę zmysły?


--- Koniec cytatu ---

Dalej kilka kartek było wyrwanych. Na ostatniej był tylko jeden wpis.


--- Cytuj ---Wiem gdzie są podziemia. Ale ta suka Galatea coś węszy. Muszę uwa
--- Koniec cytatu ---

Wpis urywał się.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej