Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (96/211) > >>

Dragosani:
Ibram spojrzał na rycerza.
- Mówiłem już, nie potrafię powiedzieć jaki to był statek. Był jeden. A przynajmniej jeden zaczął strzelać. Było ciemno, a ja... cóż, spałem gdy się to zaczęło. - Bezradnie wzruszył ramionami. Nie miał chyba więcej użytecznych informacji.
Dragosani zaś milczał, nie dzieląc się swoimi przemyśleniami. Chociaż uważnie słuchał i obserwował mężczyznę. Widać było, że dokładnie analizuje całą relacje.

Nawaar:
Kiellon pierwszy zasypując pytaniami rozbitków, milczał chwilę, ale odpowiedzi jakiej udzielił starzec była mu w sumie wystarczająca, a pomoc jaką obiecał również się może przydać, więc czemu mu nie pomóc w odzyskaniu wnuczki? - Jestem za tym, żeby pomóc im odzyskać dziecko wszak myśmy rycerze no i przy okazji upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu, także mamy rozbite głosy, zatem kto z nas decyduje? Mimowolnie spojrzał w stronę Drago, bo któż nie zgodziłby się z samym królem.

Zaidaan:
Emericka już szlag trafiał, gdy usłyszał jak rycerze tak bardzo chcą ratować tą wnuczkę. Kto wie czy już nie została sprzedna, przeklęta czy wykorzystana do czegoś innego.
- Wy to byście chcieli cały świat uratować. Jak tak bardzo chcecie to se to róbcie, ale mnie w to nie mieszajcie, jeszcze się będę za bachorami uganiał.
Oczywiście już raz się za bachorami uganiał, ale widocznie Hetman już zapomniał jak to zapieprzał po Miodowie i ucinał palce rybakowi Szczepanowi. Mówił to szeptem, żeby zaraz nie wyszedł na bezdusznego hetmana, i że ktoś taki sprawuje taki wysoki urząd, no i żeby im się przykro nie zrobiło.

Dragosani:
- Nigdy nie miałeś dzieci, prawda Emericku? - również szeptem odparł Drago. Szczęśliwie dla hetmana nikt z rozbitków nie usłyszał jego słów. To by dopiero było!
- Wiemy pod jakim symbolem pływają ci piraci - powiedział już głośniej. - Oraz to, że przybyli od strony Feros. Możemy więc popytać w Opactwie, skoro i tak tam zmierzamy. Potem zobaczymy.

Marduk Draven:
Marduke chciał strzelić Emerickowi pancerną rękawicą w potylicę. Powstrzymał się, gdyż byłoby to nieuprzejme i niestosowne w obecnej sytuacji.
- Tia. Może dlatego, że taki jest nasz cel?- odrzekł szeptem hetmanowi.- Ja wiem, że dla was, bękartów przoduje grzywna, potem zaś swą kolej ma ludzkie życie, ale nie tu.- dodał.- Dobry pomysł. Decyzja jest jak zawsze Twoja.- powiedział już pełnym głosem do wampira.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej