Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (8/211) > >>

Dragosani:
- Wobec mnie turystyki swoich ziem nie musisz reklamować - odpowiedział Drago. Gdy zaś Marduk odpowiedział pytaniem na jego własne pytanie, wampir spojrzał na paladyna niezbyt pochlebnie.
- Maska, którą muszę nosić za dnia. Ale ty maski nosić nie musisz. Więc dlaczego? - zapytał, chociaż tak naprawdę znał odpowiedź. Ciekawiła go potencjalna argumentacja Marduka.

TheMo:
Gdy prawie wszyscy byli zajęci ładunkiem, Themo siedział sobie spokojnie na swym koniu. Czekał aż reszta odwali robotę i padnie rozkaz wymarszu. Gdy tak się stało, szturchnął swego konia ostrogami na znak, że i on ma ruszać. Przyjął tempo reszty karawany, zajmując miejsce nieco z tyłu. Trochę żałował, że nie było z nimi Kazia, ale znając tego krasnala to może się zaraz magicznie znaleźć na wozie, w którym urządził sobie drzemkę.

Marduk Draven:
Kiwnął głową Królowi, gdy ten objaśnił znaczenie swojej maski. Nie znał się tak bardzo na wampirach. Wystarczyło mu to, że wie jak je zranić oraz zabić tak, by już nie wróciły. Ale uszanował lekcję daną mu przez Dragosaniego, zwłaszcza, że wiedzy nigdy nie jest za dużo, gdyż to ona jest prawdziwą potęgą. Bo czymże są moc magii i umiejętność walki bronią jeśli nie wie się jak je dobrze wykorzystać, jeśli nie wie się jak pokonać wroga? Drago spytał także Dravena o znaczenie jego maski.
- Cóż, zbroję, razem z maską zamówiłem jeszcze przed tym, jak nam zleciłeś tę misję, więc nie powiem, że po to by zostać incognito z racji pozycji jaką zajmuję w państwie, czy też dlatego, że jestem Kanclerzem w Bractwie.- odrzekł.- Cóż, mylisz się, jeśli myślisz że chcę zakryć bliznę jaką zostawił mi Frost. I mylisz się, że nie muszę. Mam dwie strony, dwie twarze. Tą którą widzą przyjaciele gdy z nimi piję i spędzam czas która jest maską dla mnie prawdziwego mnie, tej drugiej połowy. A ta druga połowa to ta, która budzi się wraz z każdą misją, każdą kolejną wyprawą na której stawiam czoła złu. Ta druga połowa to Gniew Zartata, Jego miecz, Jego oskarżycielskie oblicze, furia skierowana w stronę zła. A im wyżej jest się hierarchii Bractwa, tym bardziej się jest tym Gniewem.- wyjaśnił.- Spytasz: czemu? Bo świat, Drago, nie jest dobry. I dobrze o tym wiesz, ba, chyba nawet najlepiej na wyspie..- popatrzył mu prosto w oczy, jakby przez maskę. Jak jedna osoba, która straciła kiedyś wszystko co było jej drogie, do drugiej takiej osoby..- ÂŚwiat będzie na tyle dobry, na ile wbijesz weń te dobro.- spauzował.- A ta stalowa maska pozwala mi oddzielić te dwie strony siebie. Bo gdy przybywa obowiązek nie jestem już przyjacielem przyjaciół. Jestem wtedy karzącą dłonią Zartata, palącym promieniem brzasku, Jego egzekutorem i mieczem. I nie ma wtedy miejsca na cokolwiek innego.

Dragosani:
I dokładnie takiej pretensjonalnej odpowiedzi Drago się spodziewał. Można byłoby zobaczyć lekki uśmiech na jego twarzy, gdyby... cóż, sam jej nie zakrywał. Westchnął za to lekko.
- Pominę kwestie anonimowości, lub raczej jej braku w przypadku tak charakterystycznego ubioru... Ale... Jesteś jeszcze młody. Z mojej perspektywy w zasadzie jesteś dzieckiem. Więc mogę zrozumieć twoje intencje, chęć symbolicznego podkreślenia swojej natury. Lecz wiem też, że z czasem zrozumiesz, iż to nie ma znaczenia. Liczą się tylko i wyłącznie czyny. Dla twojego własnego zdrowia psychicznego radziłbym ci zaakceptować twoją własną naturę i jej sztucznie nie rozdzielać. Ale zrobisz z tą radą co uznasz za stosowne.

Marduk Draven:
Marduke prychnął, tak lekko. Nie obraźliwie.
- No przy Tobie, to akurat każdy na wyspie wydaje się być dzieckiem. - odrzekł z nutą rozbawienia w głosie.-
 Nawet Lucjusz jest przy Tobie niczym dziecko. Takie brodate i ze zmarszczkami, ale dziecko. Ba, nawet jedna z najpotężniejszych istot na wyspie, bo anielica - Eve jest niewiele starsza ode mnie. - dodał.- No a po za tym,
 w starciu z takim prostactwem jak bandycka hołota ta maska może wywrzeć efekt psychologiczny, podobny do paskudnej blizny na twarzy, a może i lepszy...- zatrzymał się na chwilę.- Wszak ludzie boją się nieznanego. A,
 no i chroni lepiej niż przyłbica.- skwitował.- Mogę ją zdjąć jeśli chcesz, przynajmniej póki nie walczymy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej