Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (42/211) > >>

Zaidaan:
Emerick trochę, a nawet bardzo zawiedziony, że zamiast Gosio-Kasi dosiadł się do niego jakiś spleśniały grzyb, w sensie stara zmarszczona obwisła matrona. Hetman pozbawiony jakiegokolwiek sensu życia zjadł trochę pieczeni i dolał sobie więcej piwa.

Dragosani:
Drago westchnął.
- To mi się nie opłaca... - powiedział. - Wolałbym wasze bezwolne, fanatyczne oddanie. Czy to naprawdę tak wiele?  - Znów westchnął nad swoim nieszczęsnym losem. Ileż łatwiejsze byłoby jego życie, gdyby wszyscy jego poddani byli częścią jego świadomości, jako kolektywny umysł, jak trutnie! Czy naprawdę wymagał zbyt wiele? Spoglądał cały czas na drużynę i ich nieudolne flirty.
- Nachodzi mnie ochota na wprowadzenie odrobiny chaosu... - mruknął po chwili.

TheMo:
-Kobiety, którym pomogliśmy na trasie.
Odszepnął Torsteinowi, który nawet nie wiedział jakie widowisko przekimał. Swoją drogą to musiał mieć mocny sen, albo sporo wypić, że nawet wystrzał Kiellona go nie obudził. Już miał mu opowiadać, ale ktoś inny zwrócił jego uwagę. Co prawda szanował wikinga, lecz nie miał on piersi jak starsza córka Jadwigi. Z tymi argumentami nie można dyskutować.
-Cóż, co prawda nie jestem wykładowcą na Uniwersytecie Valfdeńskim, jednak co nieco mogę przytoczyć teorii.
Jego zalotny uśmieszek mówił w tym momencie, że nie zamierza skończyć tylko na części teoretycznej.

Nawaar:
- To tylko kwestia samego wyglądu, ale tego jest wiele fanatyków w Bractwie, taki był mój staruszek. Widać jak takie jednostki kończą ech... Westchnął sobie, by ulżyć swemu sumieniu. - Ja na szczęście traktuje to nieco z dystansem i jak widać działa! Pochwalił samego siebie, bo ktoś musiał to zrobić. - Zaraz mnie coś trafi jak nie dostanę jedzenia, ale poczekam jeszcze no góra pięć minut. Krasnolud serio miał już dość, lecz pomysł Draga coś mu podsunął do jego łepetyny. - Zawsze można w coś strzelić. Oczy brodaczowi, się zaświeciły, ale to by były wilczy bilet z Brackiej kompani i Zartata jednocześnie!

Dragosani:
- Co ty masz z tym strzelaniem? - zapytał Drago, oczywiście nie oczekując odpowiedzi. - Nieee, to by tylko zwróciło na nas uwagę. I znów musiałbym rzucać zaklęcia na Jadwigę - powiedział, lecz natychmiast się poprawił.
- Znaczy... - odchrząknął. - Nie żebym rzucał wcześniej. Używanie magii umysłu na kobietach jest niemoralne.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej