Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (41/211) > >>

Marduk Draven:
No więc poszedł w krzaki, zdjął to, co zdjąć musiał i zrobił to, co zrobić musiał.

Torstein Lothbrok:
Z kolei Torstein znowu się napił. Nachylił się do Themo.
- Kim one kurhwa są?- spytał szeptem. Nie wiedział, albowiem całą sytuację przespał.

Narrator:
No i Marduk zrobił co zrobił w naturalnym środowisku, przez przypadek jednak podtarł się na koniec pokrzywą, aż dziwne jak to się stało. Ale się stało.

W międzyczasie kobiety przysiadły się do drużyny. Młodsza usiadła obok miejsca Marduka, a starsza dosiadła się do Thema zaciekawiona wbiła w niego badawczy wzrok. Tylko Emerick został nagrodzony najgorszą nagrodą, bo obok niego siadła matrona.
Starsza Gosio-Kasia odezwała się do medyka.
- Zaintrygował mnie waść. Dawno nie widziałam tak dobrze wykształconego mężczyzny, nudzą mnie zwykli rycerze, którym śpieszno zginąć za nic nie wartą sławę. Wolę takich inteligentniejszych jak waszmość. Mądry, przystojny, wykształcony, w dodatku lekarz. Bardzo intryguje mnie ciało człowieka.

Nawaar:
Oczywiście Kiellon, odpowiedział, ale zastanawiał się czemu nie otrzymuje jeszcze posiłku oraz napitku! Normalnie niewybaczalne w każdym razie, mówił sobie. - Pewnie! Dodał otuchy wampirowi. - Zawsze wokół ciebie grasują dziewice, niebieskookie, blondyny. Normalnie zajebiście, ale zawsze jest pewien szkopuł. Widzisz królu w tym zawodzie liczy się image, bo jest szał, gdy wieszcz albo wieszczka wyłupie sobie oczy jest bardziej mroczna i niedostępna wtedy dopiero jest się ekspertem. Nadal pamiętam jak dotknęła mnie pewna wieszczka, niesmak pozostał do teraz a nawet dłużej! W tym momencie po telepał się, jakby zimno go ogarnęło, ale tak było jak przypomniał sobie dziwną wizję. Okropieństwo! W trakcie oczekiwania na odpowiedź wampira, dodał coś na zupełnie inny temat. - Nie doczekam się tego posiłku! Brodacz nieco posmutniał, bo żryć i pić się chciało, o!

Marduk Draven:
Trudno się rzecze. Trochę poswędzi i przestanie. Draven był przyzwyczajony do gorszych rzeczy. Ubrał się z powrotem i całkowicie ignorując swędzenie. Wrócił do karczmy. Wrócił do stolika przy którym zebrana była cała ferajna i usiadł na swym miejscu, obok młodszej siostry.
- Coś mnie ominęło, pani?- spytał ją, gdy już siedział.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej