Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (35/211) > >>

Gascaden:
Gascaden zmęczony po całym dniu prowadzenia w końcu mógł zaparkować przed jakimś zajazdem i nieco odpocząć. Bez słowa po prostu zajął wolne miejsce i po odmówieniu modlitwy skierowaną do Zartata w podzięce za tą wieczerzę i przystąpił do uczty. W przeciwieństwie do krasnoluda on jadł kulturalnie, brzydził i gardził jego sposobem jedzenia.

Narrator:
Gdy cała drużyna sobie spokojnie jadła nagle do zajazdu ktoś wstąpił. Właściwie to nie jedna osoba, a trzy, a to w dodatku bogato ubrane kobiety, które skądś już drużyna zna.

Dragosani:
- O - stwierdził Drago, gdy zobaczył kto właśnie wszedł do karczmy. Natychmiast dostrzegł pewną rozbieżność we wcześniejszych słowach kobiet. Wszak cel ich podróży - winnica Skrzetuskiego, miała być "niedaleko". A zajazd w którym się obecnie znajdowali jednak kawałek drogi był. Jakby nie patrzeć wampir bezlitośnie gonił ich karawanę, coby przebyć jak najdłuższy dystans. Było to ciekawe. Antares spojrzał na Kiellona. To on wszak najbardziej podpadł matronie. Jednak nic nie powiedział, nie ostrzegł krasnoluda. Ciekaw był rozwoju sytuacji.

Marduk Draven:
- Kiellon.- mruknął Marduke i dyskretnie wskazał ruchem brody nowo przybyłych. Dojadł swoją porcję pieczenie, potem następną i stwierdził, że mu wystarczy. Napił się piwa, po czym odpalił skręta, którym począł się zaciagać i wydmuchiwać rzecz jasna dym. Oczywiście tak, by nie padał na nikogo z drużyny. Popijał przy tym miejscami chmielowy napój, wyczekując reakcji krasnoluda.

//Zostaje:
11 skrętów
28 zapałek

TheMo:
Kątem oka zerknął na drzwi wejściowe, gdy tylko usłyszał jak się otwierają. Parsknął, wypluwając przy tym nieco mięsa widząc znajome twarze. Zastawił usta pięścią i próbował uspokoić śmiech, by móc spokojnie przeżuć i przełknąć.
-No, panie Kazmir - odrzekł ocierając usta -Tym razem proszę nie strzelać.
Trochę się nabijał z krasnoluda, trochę chciał uniknąć łatania kolejnych osób. Zwłaszcza, że są w zajeździe. I pod przykrywką. Zamyślony wziął łyk piwa. Na bank tu podejdą. Jadwiga zacznie ględzić na Kazmira, Skrzetuski zacznie ją uspokajać a Zygfryd zacznie podrywać którąś pannę. Wszystko sprowadzi się ponownie do kabaretodramatu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej