Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (4/211) > >>

Marduk Draven:
- I po co się kłaniacie wśród tylu ludzi? To ma być tajna misja...- rzekł cicho, by mieszczanie nie usłyszeli.- To zaś jest dzielny Gascaden, jak już się przedstawił. Uratował Bukowe Pola przed wiedźmą i spiskiem uknutym przez nią.- przedstawił zasługi jaszczurzego rycerza. Zapadła chwila ciszy, którą przerwał znów Marszałek.
- Emerick, pewien jesteś, że Kaź i Themo nie leżą teraz pod stertą flach, jak to Themo i krasnolud?- spytał całkowicie poważnie, bez cienia jakiejkolwiek zgryźliwości. Nie miał bowiem celu ani ochoty na dogryzki. Czekał jeno na odpowiedź, bo ciekawiła go ta oto sprawa.

Dragosani:
Wampir wzruszył ramionami.
- Więc poczekamy na nich. - Zwrócił też uwagę na słowa jaszczura, które usłyszał w sumie przypadkiem. Wypowiedziane imię skojarzył z raportami Bractwa na temat nowych rekrutów. Uznał, że porozmawia z nim,, gdy wyjada z miasta. To powinno natchnąć jego ducha na rycerskiej ścieżce. I dokładnie wtedy odezwał się krasnolud. Wampir westchnął. Szczęśliwie Marduk wypowiedział za niego, jego własne myśli.
- Słyszałem o tobie, Gascaden. - Król zwrócił się do jaszczura. Technicznie nie kłamał. Słyszał o nim. Teraz. - Porozmawiamy może później? Jestem ciekaw twoich planów na przyszłość w twoim nowym zawodzie.

Zaidaan:
- No to widzę żeś zacny rycerz, panie Gascaden. Widocznie drzemie w Tobie ten potencjał. Gratuluję.
Pochwalił ładnie jaszczuroczłeka, bo jednak walka z wiedźmami nie jest taka łatwa, szczególnie gdy strzelają kulami ognia. Trochę Emericka zastanowiło pytanie Marduka, no bo co ma teraz powiedzieć?
- No cóż.. Wierzę jednak, że tak nie jest i za niedługo się tu zjawią, to nie jest żadna pierdoła to powinni się wziąć w garść i stawić się w tym miejscu.

Torstein Lothbrok:
- Dobry, dobry.- powitał Króla.- No ej, skoro ja dałem radę, to oni nie dadzą? ÂŻe ja jestem mniejszym pijakiem od nich?- wiking jakby posmutniał.- Aj Emerick, ranisz ty me wrażliwe i ciepłe serce!- zaśmiał się.

Nawaar:
Krasnolud znów został zganiany za głupie skinięcie głową, bo co mógł więcej zrobić będąc praktycznie zakuty po szyję? Jednak widząc jak król docenia rycerzy, którzy dopiero zyskali awans to musiało być coś ważnego skoro tym się interesowali. Dlatego ciekawe jak to potoczy się dalej, bo brodacz coś czuł, że wiele ciekawych rzeczy i informacji może go pominąć, ale nie chciał się wtrącać. Mimo wszystko rozmowa zeszła na brak kilku jednostek od ekipy hetmana, którzy mogą być zapijaczeni jak ktoś stwierdził, lecz oczywiście była tu osobista wycieczka w kierunku Kiellona, który nadal twierdził, że nic takiego nie zrobił! Widocznie inni wiedzą zawsze lepiej, lecz tego nietypowego krasnoluda pytała zaledwie jedna osoba czyli Marduke. Wniosek nasuwał się sam! A mianowicie ktoś złożył fałszywe oskarżenia pod jego adresem, ale to nie miejsce na załatwienie swoich prywatnych spraw. - Jak będą to będą, ale szkoda czasu moim zdaniem. Dodał coś od siebie, bo skoro umawiać się na konkretny czas to należy być!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej