Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Strach przed mrokiem
Kermos z Baźin:
ÂŻabolud rozświetlił nieco teren pochodnią w poszukiwaniu jakiś śladów mogących go naprowadzić na trop bestii.
Longinus Podbipięta:
Nic dziwnego nie zauważyłeś, prócz no, mieszkania w kanałach. Po podłodze przebiegł szczur, który szybko czmychnął widząc Edka. Sam cieniostwór zaś zawarczał. Płomień Twej pochodni zatańczył, tak jakby ktoś się zamierzał. Usłyszałeś odkorkowaną butelkę, tuż za sobą.
Kermos z Baźin:
Wziął kilka razy głęboki wdech, by móc poczuć coś charakterystycznego, oprócz tego smrodu. Kto urządza sobie mieszkanie w kanałach? I jeszcze pije. Czy to zwykła, bezdomna pijaczyna?
-Kolego, to chyba nie pora na chlanie.
Spytał towarzysza w nadziei, że to on, a nie kolejny kanałowy turysta.
Longinus Podbipięta:
Zwierz zawarczał znów. Tym razem jakby na Kermosa. Zwrócił się na niego i skoczył. Masą powalił i przywalił do ziemi. Jego towarzysz zbliżył się. Z butelki wypadło kropla. Roztopiła ona kamień niebezpiecznie blisko twarzy.
- Poboli... ale przestanie! Trzymaj go Edek!- mężczyzna zbliżał się z kwasem w fiolce.
1x cieniostwor na tobie
1x klusownik z butelką kwasu, zbliża się. Odległość to trzy metry.
//Sorry, ale na telefonie ciężko dać linki, bo wiki działa opornie
Kermos z Baźin:
Sprawy przybrały zaskakujący obrót. Jego życzenie poniekąd się spełniło, jednak nie tak, jak chciał.
-Ty? Po co?
Rzekł jeszcze będąc przygniecionym przez Edka. Trzeba zacząć działać, nim nie zostanie roztopiony albo pożarty. Nie chciał myśleć co gorsze. Wypuścił pochodnię z dłoni i przystawił ją, i drugą do pyska cieniostwora.
-Anoshu!
Mroźna zamieć ostudziła umysł bestii. Raczej nie będzie już stwarzał zagrożenia. Został tylko jego pan. Skupił się ponownie i pchnął telekinetycznie z całej siły w kłusownika. Biedak nie spodziewał się, że zadziera z żaboludem władającym magią.
//1x kłusownik
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej