Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Strach przed mrokiem
Kermos z Baźin:
Kermos podrapał się po tylnej części głowy. Zdziwiło go to. Ktoś zgubił zwierzątko w kanałach. Gdzie tu zdrowy rozsądek? Raczej nie u tego kolesia, który próbuje go szukać na własną rękę. Pal licho, jeśli chociaż zna te kanały. Może wtedy uda mu się przeżyć. Co innego z jego pupilem.
-Czy to zwierzątko nie jest wielkości niedźwiedzia i pluje kwasem?
Longinus Podbipięta:
- ÂŁee, Edek nie pluje kwasem panie.- odrzekł.- Ale duży to on jest.
Kermos z Baźin:
Coraz dziwniej. Jak można zgubić wielkie zwierze? Kermos starał się łączyć fakty, jednak nie za bardzo potrafił odnaleźć się w tej sytuacji. Chociaż może uda mu się określić, czy razem z napotkanym turystą kanałowym szukają tej samej istoty.
-A jakiego gatunku jest ten Edek?
Jeśli jego koncepcja zawiodłaby, wtedy to rysowało się kilka możliwych scenariuszy odnośnie losu tych dwóch zwierzaków.
Longinus Podbipięta:
- Jest duży, czarny i ma ogromny róg na łbie.
Kermos z Baźin:
I w tym momencie Kermos musiał przytrzymać telekinezą szczękę, by ta mu nie opadła do samej ziemi, prosto w to bajoro. A Ventepi wie, ile tam zarazków jest. Ale do rzeczy, jak komuś mógł uciec zwierzak do kanałów? I to tak wielki? Nie wytrzymywął i musiał zapytać.
-Chcesz powiedzieć, że masz udomowionego cieniostwora, który zgubił się w kanałach, gdzie grasuje równie wielkie bydle plujące kwasem i pożerające pechowców?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej