Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Strach przed mrokiem
Longinus Podbipięta:
- Ta to my. Czegoż chcesz?
Kermos z Baźin:
-Dowiedzieć się co was zaatakowało i zrobić z tym porządek.
Longinus Podbipięta:
- A my to nie wiemy. Tylko poraniło nas. Mnie na plecach.- pokazał ślady na plecach po masywnej łapie zbrojnej w pazury.
- Mnie coś palącego chciało opluć, ale tylko na łapie poparzyło, o.- drugi pokazał oparzenia na lewym przedramieniu. Jakby po kwasie.
- A mnie to tak jebnął łapą, że leciałem jak ptak kierwa.- dodał trzeci.
Kermos z Baźin:
-Tyle starczy.
Chyba nie powiedzą mu nic więcej. W zasadzie wystarczy mu to, co widział i słyszał. Wielkie, silne łapy z pazurami i plucie kwasem. Dodatkowo cieniolubność, a więc i wyostrzony słuch czy węch. Walczyć z bestią na jej warunkach... Nie na Kermosa umiejętności. Nim wypowiedziałby zaklęcie już brałby kwasową kąpiel, a jego gładkie łuski pokryłyby się pęcherzami, niczym u jakiejś ropuchy. Trzeba zagrać sprytem. W rozmyślaniu wrócił do kierownika.
-Pochodnię i wejście do kanałów.
Longinus Podbipięta:
Po chwili Ci przyniesiono pochodnię. Kierownik z kolei Cię zaprowadził do jakowegoś wejścia do tunelu. Jeden robotnik Ci otworzył. Widziałeś tam drabinę i przestrzeń częściowo oświetloną pochodniami.
- Jak się ta wypali, to niech pan śmiało bierze ze ściany. Bogowie z panem, no.- rzekł kierownik.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej