Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Sprzeczka sąsiadów

<< < (12/29) > >>

Zaidaan:
- No właśnie wojsk wiele nie mamy, tyle co garstka do trzymania porządku w mieście..
- Dlatego otwarta wojna nie wchodzi w grę. - wtrącił się burmistrz. - A gdyby tak.. Marszałek spróbował do nich dotrzeć i dowiedzieć się co jest przyczyną nienawiści? Język nie będzie problemem, ci najważniejsi potrafią mówić po naszemu.

Marduk Draven:
- Rozumiem. Miasta lepiej nie zostawiać samemu, nie tylko ze względu na najeźdźców, ale też ludność. Nie wiadomo, co wsiakom do głowy przyjdzie.- rzekł. Nie lubił chłopów, przynajmniej niektórych. Nie że gardził, ale nie lubił. ÂŚmierdzieli i byli glupi, w większości. No i biedni. Biedaki, jak pewien hetman...
Mruknął w zamyśleniu.- Pójdę, ale potrzebuję eskorty złożonej z najlepszych wojów. Nie dla pomocy, ale żeby wywołać respekt.

Zaidaan:
Akurat żaden hetman nie jest biedny. Bogaty też nie jest, ale nie jest tak biedny żeby porównywać jego stan majątkowy do majątku wieśniaka. W międzyczasie służka Mary przyniosła śniadanie złożone z bekonu, pajdy chleba i jajecznicy plus lampka wina.
- Ehh.. -westchnął i jednocześnie prychnął komendant, bo już nie mógł słuchać, że jego ludzie mają tam robić jako dekorację, a nie faktyczną pomoc. - Zgoda, dziesiątka najlepszych ludzi będzie czekać. Natomiast ja muszę już iść, żegnam panów.
I poszedł po ukłonięciu się i tak dalej.

Marduk Draven:
Marduke udawał, że nie słyszał prychnięcia komendanta. Jakby jego zdanie się z resztą liczyło obok jego zdania. Nie odpowiedział na pożegnanie, za to podziękował Mary, po czym szybko wsunął śniadanie, bardzo swojskie i dobre. No i także lampkę wina, ale tą już się delektował.
- Coś możecie mi o nich jeszcze powiedzieć?- spytał burmistrza.- Przydatnego przy tej sprawie, rzecz jasna.

Zaidaan:
- No cóż... Występują tu te najzwyklejsze, pospolite gobliny, małe kurduple nie przekraczające metra pięćdziesiąt, które sztyletami walczą jak mieczami, najczęściej wchodzą na drzewa i stamtąd strzelają ze swoich proc. Nie są zbyt inteligentne, bardziej są dość złośliwe. Dalej są te wielkie dwu metrowe potwory, które o dziwo też są goblinami. Noszą skradzione zbroje i walczą skradzionymi, lub rzadziej zrobionymi przez siebie oburęcznymi toporami i czasami używają krótkich łuków. Są inteligentniejsze od swoich mniejszych kuzynów, jednak mimo to dalej są dość tępi. Specjalizują się w napadach rabunkowych, to są tak jakby.. Goblińskie osiłki, nazywamy ich goblinami tyreńskimi. Nasi ludzie mówią też o jakimś trzecim gatunku goblinów. O nich niezbyt dużo wiadomo, one są wyższe od normalnych goblinów, ale są nieco mniejsze od goblinów tyreńskich. Podobno są najbardziej inteligentni i posługują się włóczniami. Nic więcej nam o nich nie wiadomo.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej