Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Sprzeczka sąsiadów
Zaidaan:
I jak cywilizowany człowiek poszedł spać.. Dość długo spał, bo go musiało jakieś dobijanie do drzwi zbudzić.
Marduk Draven:
No i zbudziło. Zaklął paskudnie, włożył nogi w onuce i wstał.
- Wejść.- rozkazał, jednocześnie zbierając energię magiczną w dłoń, gotów wypowiedzieć inkantację pocisku esencji i usmażyć potencjalnego napastnika.
Zaidaan:
Gość jakoś nie uczył się nigdy kultury, bo i wlazł jak dziki i pierdolnął drzwiami.
- Panie, już po 11, a komendant jaki i burmistrz już czekają.
Marduk Draven:
Marduke dał ujście energii magicznej, nie strzelając pociskiem. Po prostu "puścił". Założył więc z pieczołowitością swoją zbroję, wziął pas z szablą i zapiął opończę.
- Prowadź.- powiedział.
Zaidaan:
Prowadzący w sumie spodziewał się, że posłaniec oberwie po łbie i rozleje się niewinna krew, jednak niestety tak się nie stało... Ale cóż! Posłaniec zaczął prowadzić Czarnego Rycerza. Wyszliście z gospody, a potem ruszyliście przez rynek do dość ładnego, solidnego budynku. Straż was przepuściła i ruszyliście dalej. Przeszliście przez ładnie ozdobione korytarze, nie były to jakieś obłędnie wspaniałe, ale i tak robiły wrażenie w takim zadupiu. Wtedy posłaniec zapukał do wielkich drzwi, teraz jakby grzeczniej, widocznie Cię nie szanował.
- Wejść!
Usłyszałeś po drugiej stronie. Posłaniec popatrzył na Ciebie i czekał, aż wejdziesz.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej