Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Sprzeczka sąsiadów

<< < (4/29) > >>

Zaidaan:
No i tak Draven pokonał kolejnych przeciwników. Jednak nie wiadomo czy ten jeden szczur nie przenosił jakiegoś chróbska, jeszcze nam paladyn po drodze zejdzie od bakterii! I tak ruszyłeś dalej. Nic Cię już więcej nie zaatakowało, jedynie jakaś brama, która zatrzymała Ci dalszą drogę.
- Hej! Kto tam?
Krzyknął jakiś strażnik z muru trzymając pochodnię. Prawdopodobnie trafiłeś pod Leamis.

Marduk Draven:
Paladyn jechał już nie niepokojony. Miał tylko nadzieję, że szybko zajedzie do Leamis, gdzie przeczyści ranę, prześpi się i zje coś ciepłego, popijając zimnym piwem. Aż dojechał do jakiejś bramy. Z muru pozdrowił go typowy strażnik miejski, typowym pozdrowieniem strażników miejskich. Westchnął.
- Marszałek koronny państwa Valfen, marszałek i paladyn Bractwa ÂŚwitu, pan ziem Gear i Rudar- Marduke Draven.-oznajmił.- ÂŻądam wpuszczenia mnie do miasta, gdyż chcę przenocować tę chłodną, Hemisową noc.

Zaidaan:
- O kurwa, sam Marszałek! -Wykrzyknął zdziwiony strażnik. - Już otwieramy!
I brama powoli ustąpiła i wjechałeś do środka.
- Jesteśmy zaszczyceni! Sam Marszałek, przyszliście nam pomóc, prawda?

Marduk Draven:
Marduke uśmiechnął się w duchu. W końcu ktoś szanuje go i jego władzę! Wjechał do miasta, gdzie ten sam strażnik wykazał zaszczycenie miasta. No i spytał, czy przybył pomóc. Paladyn podrapał się po głowie, gdyż za cholerę nie wiedział, co powiedzieć. No i co o ty myśleć. Ani w czym niby ma pomóc. Głuchą ciszę przerwało pytanie marszałka.
- Pomoc? Eeee w czym niby?- spytał, nie ukrywając zdziwienia.

Zaidaan:
- No jak to w czym? No w tym! Z "sąsiadami"!- Oburzył się strażnik. - Te cholerne pomioty z lasu, a zwłaszcza te skurwysyny z toporami!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej