Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W samą północ
Marduk Draven:
Marduke miał podzielną uwagę, toteż słuchając skręcił w prawo jak polecił człek.
- Co zmieniło te domniemania, że byli to bandyci?
Zaidaan:
A biedny koniś dalej podążał po trakcie w mroźną noc.
No i żeśmy tak dalej myśleli, dopóki dopóty pewnej kobicie ze wsi dwójka dzieci nie zginęła. Zorganizowało się poszukiwania i chodziło po lasach, polach i traktach. No i wtedy ten.. Jedna z grup, która akurat po trakcie dzieci szukała - jeden zaczął gwizdać. Mówio, że gdzieś o północy tak gwizdał. No i jak tak gwizdał to nagle jakąś kobietę dostrzegli. Ubrana w jakąś czarną suknię. Już chcieli podejść gdy się okazało, że to coś lewituje. Grupa się wystraszyła strasznie, a gdy zjawa zniknęła wszyscy do ucieczki się rzucili i już żadnych poszukiwań więcej nie robili. Tera ludzie nawet boją się wyjść nocą z domu, czy wieczorem. Na cztery spusty się zamykają!
Marduk Draven:
- Ciekawe...- mruknął.- Daleko to? Zima jest, nie chciałbym, ażeby się jej coś stało.
Zaidaan:
- A nie, nie, nie. W sąsiedniej gminie - Leamis.
I tak jeszcze gaworzyli i jechali, jechali w hemisowe ciemności będąc już w sumie niedaleko wsi Brzozy.
Aa, Panie, dasz sobie radę z tą zjawą? Straszne monstrum, prawdę mówię. Jak mi Zewola miła!
Marduk Draven:
- Jestem paladynem.- powiedział krótko.- Wiem jak walczyć ze złem, tak jak chłop wie jak orać pole. Zaufaj mi.- dodał z lekkim uśmiechem.- Macie tam jakąś stajnie czy coś, gdzie koń może przenocować?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej