Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W samą północ
Zaidaan:
- Litościwy Panie, pomóż nam!
Upadł na kolana, rozpaczliwie szukał w rycerzu pomocy.
- Ja posłaniec z wsi Brzozy. Straszna zjawa nas nawiedza. Błagam, pomóżcie!
Marduk Draven:
Marduke chwilę mierzył w człeka. Po chwili się jednak przemógł. Zdjął bełt z kuszy, a ją samą odłożył przy jukach - na swe miejsce.
- Prowadź mnie tam. I opowiedz o tej zjawie.
Zaidaan:
- Mój koń zdechł po drodze. Przemęczył się za bardzo.. Poratuj miłościwy Panie zwykłą szkapą.
Powiedział posłaniec wstając z kolan.
Marduk Draven:
- Wsiadaj na tył.- wskazał na swoją klacz.- Silny, zaciężny koń. Powinna dać radę.- dodał.
Zaidaan:
- Dziękuję Ci Panie, będę Ci mówił drogę.
I wsiadł na tylne siedzenie i ruszyli. Posłaniec jakby już odetchnął z ulgą.
Jak dobrze, że kogoś spotkałem, bo inaczej oj biada nam. To się zaczęło niedawno - kiedy znaleziono przy trakcie zwłoki. Nie było widać żadnych ran, ani innych obrażeń. Zwołaliśmy specjalnego doktora - miastowego. Powiedział, że biedaczyna został uduszony. Myśmy myśleli, że to jakieś zbiry były i go okradły..
Zamilkł na chwilę by pokazać palcem drogę.
- O tu w prawo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej