Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na zachodzie bez zmian III

<< < (18/50) > >>

Kazmir MacBrewmann:
- Mam ochotę ci przypierdolić. Odparł szczerze - Ale że nam płacisz... tym razem ci odpuszcze. Popatrzył na odchodzących Siliona i Kami, podrapał sie po dupie zastanawiając nad tym czy też nie iść na miasto. Kusił go zamtuz, widoczny doskonale z nabrzeża. Z drugiej strony...
- Adaśś! Idziemy zobaczyć "Różową Muszelke?" Domenik stawia.

//Sil i Kami

Miejscem najbardziej rzucającym sie w oczy - obok zamtuza - była dwupiętrowa budowla, z elegancką bieloną fasadą. Karczma "Lew Morski", jedna z największych w mieście. I ponoć najlepsza.

Domenik aep Zirgin:
- Spierdalaj! Odpowiedział uprzejmie inaczej Kazmirowi - Nie mam gotówki, po za tym... tu sie płaci gutazami. Chuj wie jaki jest kurs. A przypominam że Valfden nie ma wedle mej wiedzy stosunków z Vrih żadnych. Więc... mogą z nas zerżnąć.

Adaś:
-HA na dziwki to ja zawsze! Jeszcze jak Domenic stawia!-Odpowiedziałem Kazmirowi już sobie wyobrażając jakąś cycatą Maurenkę, albo figlarną Elfkę. Niestety jak zwykle wszystkie plany wzięły w łeb.
-Ty Domenic to umiesz spierdolić nawet najlepszy plan! Ech no nic, musimy się obejść smakiem a raczej wyobraźnią. Jedynie jakiekolwiek szanse są dzisiaj dla Siliona.-Ostatnie zdanie wypowiedziałem uśmiechając się dwuznacznie i patrząc na odchodzącą parę.

Kazmir MacBrewmann:
- To w takim razie... proponuje sie napić. A może partyjkę w kości?

Adaś:
-Napijmy się!-Stwierdziłem ochoczo, w szczególności że alkohol mieliśmy, a grając w kości trzeba mieć pieniądze. Które ja potrzebowałem do realizacji swoich planów, więc ciut było mi ich szkoda.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej