Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian III
Silion aep Mor:
Mężczyzna podtrzymał ją tak aby stała stabilnie, wiedział że musi być osłabiona po tej całej chorobie morskiej, tak więc postanowił jej towarzyszyć.
- Kami, wiesz co? Jak to będzie ważne to nam może o tym powiedzą... Mamy czas do 19, możemy zejść na ląd i odwiedzić jakąś karczmę w porcie, zjeść coś porządnego co nie jest 'zasuszone' i rozprostować kości. Wiem że może będzie Ci ciężko cokolwiek spożyć ale jesteś zapewne osłabiona po tym wszystkim. Powiem Ci tylko że tam nie buja więc trochę spokoju dla Ciebie. - wyszczerzył się jak mały chłopiec - Ewentualnie możesz się w spokoju przespać póki i tak tutaj czekamy.
Kazmir MacBrewmann:
W Kazmirze faktycznie wzbierała się złość. Przepłynął dwieście siedemdziesiąt mil morskich po nic, zmarnował czas swój i innych. Naraził Kami na niewygody. I w ogóle.
- I co tera? Ja tylu nie przewioze.
Kamirazi:
Mam nadzieję, że brat nie będzie miał przez to co mnie dopadło wyrzutów sumienia... w końcu sama się pisałam.
Pomyślała Kami a następnie rzekła do Siliona
-Spać nie będę, ale zjeść coś świeżego... chętnie, może coś zaproponujesz? Zasugerowała chłopakowi
-Mam nadzieję że nie ruszymy zbyt szybko, przydałaby się choć chwilka wytchnienia...
Merith:
- Wynająłem bryg, zawiezie ich do Omas. A ty... ty będziesz miał plusa u króla za uratowanie tych ludzi. Oczywiście wspomnisz że pomogłem. Wracam brygiem, musze przepytać tych ludzi o kult Mściciela.
Silion aep Mor:
Mężczyzna chwycił kobietę pod ramię i ruszył z nią w stronę zejścia na ląd, przeszli po trapie i stanęli na twardym podłożu portu.
- Cóż, z racji iż jesteśmy w porcie, łatwo będzie tutaj dostać różnorakie ryby przyrządzone na różnorakie sposoby. Myślę że pieczona nad ogniem rybka, skropiona sokiem z cytryny może być? - uśmiechnął się nadal stojąc w miejscu. Nie był dobry w dopasowywaniu się w gust innych ale zawsze się starał.
- Mimo wszystko... Poszukajmy jakiejś porządnej karczmy... - rzekł po chwili ruszając przed siebie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej