Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian III
Kamirazi:
Słysząc że ktoś dostrzegł ląd była niesamowicie ucieszona. Miała serdecznie dosyć, wymiotowała, nie przymierzając jak struty kot. Nawet nie było jak się nacieszyć wspólną kajutą z Silionem...
Adaś:
-Tak szybko?-Powiedziałem pod nosem i ziewnąłem głośno słysząc krzyk Mirzaka. Wyczołgałem się z sterty lin w których leżałem i zacząłem się rozciągać. Teraz dopiero poczułem że od spania na słońcu mi się pić zachciało. Rozejrzałem się w okolicy lin i dostrzegłem ją! Piękna butelczyna, która mi towarzyszyła w trakcie snu, szybko po nią sięgnąłem i spojrzałem w nią pod słońce. Miałem szczęście została w niej resztka rumu, więc zręcznie ją odkorkowałem i dopiłem.
Momentalnie poczułem się lepiej, teraz już byłem w stanie w pełni funkcjonować. Tak więc udałem się w kierunku steru, gdzie stwierdziłem że będzie najlepszy punkt obserwacyjny w tym momencie.
Kazmir MacBrewmann:
Ze swojej wygodnej kajuty wygramolił się Kazmir. Ziewnął, przeciągnął sie i puścił cichego pierda. Suszyło go, cztery dni chlania rumu robią swoje. Kapral kochał i zarazem nienawidził owego trunku. Wdrapał sie po schodach na sterówke. Spojrzał na rosnący powoli ląd i port w Sannau.
- Szybko? Szybko to te dwie beczki rumu poszly Adamie.
Adaś:
-Widziałem beczki które szybciej schodziły.. i to w mniejszej kompanii.
Silion aep Mor:
--- Cytat: Kamirazi w 22 Marzec 2017, 17:22:57 ---Słysząc że ktoś dostrzegł ląd była niesamowicie ucieszona. Miała serdecznie dosyć, wymiotowała, nie przymierzając jak struty kot. Nawet nie było jak się nacieszyć wspólną kajutą z Silionem...
--- Koniec cytatu ---
Kiedy mężczyzna wyszedł z kambuza z 'pajdą chleba posmarowanego nożem' w ręce, biorąc gryza skierował się w stronę kobiety.
Widząc jej marny stan aż nie mógł się nie uśmiechnąć kącikiem ust.
- Jak się czujesz? Cokolwiek lepiej czy dalej tak samo źle? Ponoć już widać ląd. - mówił do kobiety.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej