Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian III
Kamirazi:
Wszyscy byli czymś zajęci, oglądała krzątaninę przyjaciół ale sama niezbyt mogła coś zrobić
-Doświadczenie na statku mam jedynie jako pasażer, lepiej zaczekać niż co zepsuć... Pomyślała.
Obserwując bacznie oddalający się ląd podeszła do Ashoga.
-Już nie musisz robić wszystkiego co najcięższe, miło być wyręczanym, co ?
Ashog "Stalowa furia":
- Owszem, miło. Powiedział siadając na skrzyni przy maszcie, spojrzał na oddalające się powoli Atusel. - Ale ja lubię ciężką pracę, pozwala na rozruszanie się i zajęcie czymś myśli. Szczególnie na morzu.
Kamirazi:
-Dziwne masz upodobania, chociaż może i jest to jakiś sposób na życie. Powiedziała do niego, przysiadła obok i też zaczęła myśleć.
-Pozostaje mi czekać aż ktoś może czegoś ode mnie zechcieć Pomyślała
Kazmir MacBrewmann:
Kazmir oddał ster w ręce - a raczej łapska - Ragnaroka, sam zszedł z kasztelu na pokład, jako kapitan miał niemalże nic do roboty. Nie musiał też martwić sie o piratów. Nie tak blisko Valfden. Pogoda za to najlepsza nie była, końcówka Astas sprawiała że morze nie było tak spokojne jakby się chciało.
- Może zejdziemy pod pokład? Kolacja by sie zdała. Zasugerował.
Kamirazi:
Kami natchniona odrazu zeszła pod pokład do kuchni. Mało było rzeczy które uwielbiała tak jak gotowanie. Zajrzała do wszystkich szafek a po tym krótkim rozeznaniu wsłuchując zachcianek brata , Sila i pozostałych zaczęła przygotowania tak , by jak naj szybciej się to wszystko pojawiło.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej