Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian III
Kamirazi:
Po uściśnięciu dłoni skierowała się do brata
- Bezpośredni ten Twój kolega. Po czym jeszcze raz odwracając się do Adasia -W czasie misji będzie okazja lepiej się czegoś o sobie wzajemnie dowiedzieć , lecę na pokład. Jak rzekła tak zrobiła.
Kazmir MacBrewmann:
- Nu, to łodpływamy. Krasnolud wszedł na kasztel rufowy, zajął miejsce przy sterze. Westchnął z ekscytacji chwytając pierwszy raz za dębowe koło sterowe.
- Kotwica w góre, wciągnąć trap i rzucić cumy!
Domenik aep Zirgin:
- Zaczekajcie! Krzyczał biegnący po nabrzeżu krasnolud, powszechnie znany jako Domenik. Wbiegł po trapie, dyszał jak miech. - Ledwo rzem zdążył... Cześć wam w ogóle. Nie darowałbym se podtóży z taką kompanią.
Ashog "Stalowa furia":
Krasnolud faktycznie ledwo co zdążył, Ashog właśnie skończył z kotwicą i miał zabierać sie za cumy. No cóż. W tym wyręczył go sługa Adama, ork więc wciągnął trap na pokład.
Mirzak aep Rothgar:
A Mirzak zajął się żaglem, trudne to to nie było, wystarczy bowiem pociągnąć za odpowiednią linę by ten opadł. A potem go zabezpieczyć. Czynności te były nieco upierdliwe, no i napewno przyda się następnym razem większa załoga. Statek w końcu ruszył, pchany wieczornym wiatrem wiejącym od lądu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej