Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na zachodzie bez zmian III

<< < (46/50) > >>

Torstein Lothbrok:
Do Kelafa i Kazmira dołączył niespodziewanie Torstein, który ówcześnie rozkazał swoim żołnierzom odpowiednio pomóc przy jeńcach i ogarnięciu tego bajzelu.
- Niezły tu macie bajzel, Kaziu.- rzucił.- Kto to ten Torreno i czego chce?

Kazmir MacBrewmann:
- Ten atak miał na celu odwrócić naszą uwagę od czegoś innego... jestem niemal pewien. Bo patrzcie, zaatakował nas byle czym, nie mieli szans... Torreno chce zawartości grobowca pewnego wampira. Jako lisz i pann "księstwa Torreno" może sobie pozwolić na takie... dziwactwa. Dzięki za pomoc Torst.

Adaś:
Tymczasem gdy bitwa minęła ja zostałem stać pod samą barykadą, brocząc po kolana między trupami. Jak i niedobitkami nasze jak i wrogiej armii. Na razie skupiłem się na przeciwnikach, których bez skrupułów dobijałem, jak okazywali jakieś resztki życia. Jakby nie było dużych szans na przeżycie nie mieli, a ja im ułatwiałem drogę na drugą stronę.
Tak więc powoli kroczyłem po polu bitwy, od stóp do głów umorusany ludzką krwią, błotem i bogowie wiedzą czym jeszcze - od czasu do czasu wbijając miecz w jakiegoś ledwie dychającego wroga.

Narrator:
- Co w takim razie zamierzasz dalej, Komisarzu?

Torstein Lothbrok:
- Nie ma za co.- odrzekł kumplowi.- Pewnie masz rację. Jak dla mnie, przydałaby się jeszcze jakaś pomoc,
 bo jak rzuci coś mocniejszego, to i moi chłopcy dupa. No i trzeba coś z tym wyłomem zrobić.- spostrzegł.- A może ten dziad, znaczy szaman by nam jebnął barierę, jak nad Mor Andor? Byle by nie zjebał tak, że na całą gminę pójdzie...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej