Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian III
Torstein Lothbrok:
Wiking i jego armia obserwowali wymianę ogniową dwóch stron. Lothbrok kazał swoim ludziom spocząć, przynajmniej dopóki nie nastąpi moment bitwy.
Silion aep Mor:
Na horyzoncie majaczyło 5 galer, z początku nie było wiadomo czyje one są, swój czy wróg... Gdy podpłynęły bliżej dało się zauważyć ich banderę. Była tam czaszka, trupia, na czerwonym tle. Coś nietypowego, chociaż i ich zachowanie było również nietypowe. Manewrując sprytnie atakowali okręty Torreno.
Nagle za Kazmirem zmaterializował się w obłoku zielonego dymu ork, z wyglądu szaman, ciężko by było powiedzieć że jest kimś innym.
Zlustrował wszystkich beznamiętnym wzrokiem i odezwał się głosem chrapliwym i przepalonym.
- Zawsze musicie się w coś wpakować. Wasze szczęście że byliśmy w pobliżu. - zawiesił wzrok na Silionie.
Ten zaś wiedział że pojawienie się szamana to dobry znak. czerwoną banderę również poznawał ale nic się nie odzywał.
5x Galera
Kazmir MacBrewmann:
Kule armatnie trafiły w wrogi obóz wywołując sporo szkód.
- Ty coś za jeden? Zwrócił sie do orka.
Silion aep Mor:
- To nie istotne, ważne że przynosze pomoc... - rzekł nie mając ochoty zbytnio wdawać sie w rozmowe.
Narrator:
Po kilku minutach ciszy armaty po raz kolejny huknęły i wypluły kolejne kule robiąc jeszcze więcej szkód. A sama walka 2 galeonów z 5 galerami trwała w najlepsze. Mimo, iż są zwrotniejsze to i tak ciężko jest uniknąć przewagę w sile ognia i wytrzymałości okrętu.
Kelaf spojrzał na orka zastanawiając się, nie cierpił tych zarozumialców i osób, które próbują być tajemnicze.
- To jest istotne, kimże jesteście, co to za bandera?
Kasztelan nie odpuszczał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej