Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian III
Silion aep Mor:
Mężczyzna tymczasem uwijał się pomagając wszystkim wokół, ciężko przy tym harował biegając tam i spowrotem. Uwijał się jak pszczółka.
Adaś:
Ten oficer był już w porządku, na moją uwagę o pomoc od razu zareagował. Szeregowy którego mi przydzielili miał już niejakie pojęcie o strzelaniu z armaty. Ja co prawda za dużego nie miałem, ale wiedziałem jak się strzela z pistoletu. A działo to tak jakby pistolet na większe kule. Tak więc kiedy Krasiński nasypał prochu, a ja go przybiłem i załadowałem kule. Teraz pozostało tylko poczekać aż ktoś zdecyduje w który okręt zacząć strzelać, oraz kiedy.
Kazmir MacBrewmann:
//Sry, brak czasu ;[
Wojsko Lothbroka było daleko, dalej niż desantujące sie wojska Lotosu. na oko było to 700 wojowników. Galeony nadal nie strzelały.
- Po to posłałem Azteca, warto mieć przyjaciół. Silion a gdyby... możesz posłać po flote z Atusel?
[member=26120]Silion aep Mor[/member]
Silion aep Mor:
- Zdajesz ty sobie sprawe gdzie jesteśmy my, a gdzie Atusel? Zanim by to przypłynęło, troche minie - zresztą, czym ja po nich bym posłał? Chomikiem? Bo papugi nie mam ni nic latającego. - mówił wprost stawiając sprawe jasno.
Kazmir MacBrewmann:
- Jestem pewien że na zamku mają kruki, albo gołębie. I tak jestem kurwa świadom czasu jaki zajęłoby tu dotarcie floty. Tydzień. - usłyszeli huk, potem świst - Uwaga! Chwilę potem w jedną z baszt pieprzły dwa pociski moździerzowe rozwalając ją. - Potrzebujemy floty, jakiejkolwiek! Wroga piechota tymczasem rozbiła obóz pod zamkiem, kilometr stąd, po za zasięgiem naszych kusz i armat.
700x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_kusznik
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej