Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian III
Kazmir MacBrewmann:
- Nie z tobą przyszli my gadać! Tłum dalej ryczał, został jednakże otoczony przez wojsko. Kazmir wyszedł przed dom, podstawiono mu skrzynkę na którą wlazł. Domenik huknął z pistoletów w powietrze uciszając tłum.
- Zamknąć mordy chamy! Jestem Kazmir MacBrewmann, Komisarz tej gminy. Nie macie prawa o nic się pultać, bo ledwie miesiąc temu byliście buntownikami. ÂŻyjecie TYLKO dlatego że zdecydowaliście sie negocjować. Wasz sołtys został aresztowany. Prawa jakie wprowadził zostają cofnięte. Obowiązuje tu tylko i wyłącznie prawo Valfden! Kult "Mściciela" zostaje zakazany do czasu aż Archont wyda opinie. Nowym sołtysem zostaje moja siostra, Kamirazi. A teraz macie sie rozejść !
Adaś:
Ja tymczasem grzecznie rozglądałem się po pomieszczeniu, gdzie więziony był brat kapłana. Co prawda dyskusja z krasnalami jakoś nie przykuwała mojej uwagi, ot tam jakiś dla mnie mało istotny temat. Ale zaciekawiłem się kiedy rozzłoszczony tłum zjawił się u drzwi chaty. Zaciekawiony głośną wymianą zdań ruszyłem w kierunku drzwi.
Ork dzielnie jak na razie odpierał słowne ataki chłopów, ale widać było że jakoś mu nie idzie. Silion też coś próbował w międzyczasie i słychać było wahanie chłopów. Do tego jeszcze Kazmir na nich wyskoczył ich przeganiając. A że stwierdziłem że warto zagrać dobrego przy złych, to ładnie poprosiłem.
-Mości Panowie a po kiego wam takie dwa chuje? Prawo się nimi zajmie, jak ich nie stracą to najwyżej im jajca utną! A ja na waszym miejscu bym się nie przejmował skoro władza się tym zajęła i poszedłbym się napić. No a jak się domyślam nie jeden z was ma schowaną w smrecku jakąś butelczynę na czarną godzinę, albo aparatury po lasach. Więc odstąpcie Pany, skoro ładniem prosim.
Kazmir MacBrewmann:
- Ja nie jest Aragorn Tacticus, ten to by was rozstrzelać kazał. Także odstąpcie. Postraszenie "Czarnym Hrabią" poskutkowało. Chłopi sie rozeszli.
Kamirazi:
Gdy Kami usłyszała co zaczął pleść jej brat , prawie się zadławiła jedzeniem. Otworzyła oczy tak szeroko jak jeszcze nigdy po czym wyprężyła się lekko i szepnęła do brata.
-Ty normalny jesteś ? Nawet nie wiem co mam teraz robić ? Jak sobie to wyobrażasz ? Nie dam rady , to duże stanowisko jest !!
Była w pełni świadoma ze podczas nerwów dostaje słowotoku ale nic nie mogła na to poradzić .
Kazmir MacBrewmann:
- Uspokój sie siostra. Nikomu innemu nie ufam. A po za tym, to łatwa praca, polega na nic nierobieniu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej