Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian III
Adaś:
Kiedy wpadliśmy do domu sołtysa, na mojej twarzy umalowała się mina typu "Ha tu Cię mam!". Zbliżyłem się do zakazanego towaru i zacząłem go oglądać. Odkręciłem jedną butelkę i powąchałem zawartość, zapowiadało się zachęcająco więc pociągnąłem łyka. Teraz byłem już pewny zawartości butelki.
-A więc w imieniu prawa bla bla bla, i jaśnie nam panującego bla bla bla. Jestem zmuszony skonsumować.....-Chwilę się zaciąłem bo coś mi nie pasowało.-Tfu znaczy się jestem zmuszony zarekwirować znajdujące się tu dobra.
Kamirazi:
Sama już nie wiedziała jakim cudem biegła teraz truchtem koło Adasia i brata...
-Straciłam pamięć, czy co do licha? ale tym postanowiła się zająć potem.
Zbyt dużą rozrywką było dla niej w tym momencie patrzeć na konfiskatę tych "dóbr"
Silion aep Mor:
Mężczyzna tak więc zaczął wlec więźnia na statek.
Kazmir MacBrewmann:
- Właśnie kanalio... jakim prawem wprowadzasz tu prohibicje? A sam na lewo posiadasz i najpewniej sprzedajesz. Jako... Komisarz tej gminy aresztuje cie, i skazuje na areszt domowy, bo innego więzienia nie mamy. Powiedział Kazmir, z piwnicy tymczasem dobiegał jakiś hałas. - Kami sprawdzisz piwnice? Wskazał na klapę w podłodze. Sołtys tymczasem zblad i zaniemówił.
- Pp-panie! T-to nie tak... ja... to nie mój pomysł! Tylko Izydora... wmówilim ludziom że Mścicielowi nie w smak że...
Kazmir uciszył kmiecia gestem uniesionej dłoni. - Ja już wszystko rozumiem, i wiem. Komu to sprzedawaliście?
- Przemytnikom z Feros...
- To jeszcze odpowiecie za przemyt, i za sianie herezji. Bo w tym kraju może i panuje wolność wyznania, ale ostatnie słowo jest Archonta.
Ashog "Stalowa furia":
Zamknąwszy kapłana w malutkiej celi w ładowni Betsy Ashog i Silion wyszli na zewnątrz. - Chodźmy pod dom sołtysa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej