Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian III
Kamirazi:
Piwnicy niesamowicie się obawiała, brat widać nie przywykł że Kami należy do jednej z bardziej bojaźliwych osób w jego obecnej grupie, może w całych bękartach. Ale nie sprzeciwiła się.
-Jak nie wrócę to... wiejcie! -Powiedziała żartem na odchodne.
Poszła, daleko nie było, przy jednej ze ścian był zakręt za którym ukazała się jej pokaźnych rozmiarów drewniana klapa podłogowa z żelaznymi acz zardzewiałymi z lekka bolcami i trzymaniami.
Hałas nie przeszkadzał ani nie był szczególnie donośny. Może przez wzgląd oddzielającej dziewczynę od tajemniczego czegoś podłogi, która jednocześnie była sufitem, może przez odległość i metraż piwnicy, kto wie.
Złapała za sznurek imitujący klamkę i tym sposobem otwarła pomieszczenie, do którego miała wejść, postawiła po schodkach kilka kroków i w tym momencie ją cofnęło.
Oniemiała Kami z całej siły nabrała do płuc powietrza i zachwiała się lekko tym samym uderzając tyłkiem regularnie o coraz to kolejne schodki.
-ÂŁo jej! Zostawcie tego dziada i chodźcie tu ! Prędko! Wrzasnęła
Adaś:
W międzyczasie gdy Kazmir dokonywał aresztowania, ja dogłębnie analizowałem zawartość butelek. Kosztowałem sobie to wszystko kiedy usłyszałem krzyk Kamirazi. Więc postanowiłem się udać w jej kierunku, żeby zobaczyć co znalazła.
-Co znalazłaś?
Kazmir MacBrewmann:
//Kami: Znalazłaś zaawansowaną aparature bimbrowniczą, związanego kapłana i zapas alkoholu oraz bagiennego ziela. Oraz oscypki.
Silion aep Mor:
Mężczyzna tymczasem dotarł do domu sołtysa, bez wahania się wszedł do środka, rozejrzał się po pomieszczeniu z uśmiechem.
- Co słychać? - zapytał wyluzowany.
Kazmir MacBrewmann:
- Aresztowaliśmy sołtysa, uwolniliśmy tego o to kapłana. - wskazał na człowieka który... wyglądał identycznie jak ten aresztowany przez Sila. - Trzymali tu cały zarekwirowany bimber, i handlowali na lewo. A u was?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej