Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na zachodzie bez zmian III

<< < (3/50) > >>

Kazmir MacBrewmann:
- Czyżbym wyczuwał romans? Jest bogaty, ma dystrykt i trzy gminy. Zakluczył dom i poszli w drogę do tej lepszej części miasta. - A poważnie, to dobry chłop. Uczciwy, pracowity. Dobry kumpel. A wiem co mówie, bośmy razem walczyli. Przeszli przez bramę do miasta i skierowali się do dzielnicy Obywatelskiej. Szerokie alejki i ładnie utrzymane domostwa służące jako miejsca zamieszkania bogatszej części obywateli Efehidonu, prawie cały czas tętnią życiem. To właśnie tutaj w bezpiecznych murach miasta można napotkać lokalnych handlarzy i rzemieślników oraz sławnych wojowników czy magów. Trafili w końcu pod dom Siliona. Kazmir załomotał do drzwi.

[member=26120]Silion aep Mor[/member]

Silion aep Mor:

Trafiliście pod dom Siliona, był to duży i okazały budynek przozdobiony kwiatami oraz krzewami z zewnątrz.
Uderzenie pięści o dębowe drzwi rozległo się echem. Po chwili otworzyła je maurenka Milva.
-  Witam Kazmirze i droga Pani. W czym mogę pomóc? - służka zapytała się z uśmiechem.

Kamirazi:
Kamirazi w pierwszej chwili nie skojarzyła że kobieta zwyczajnie służy Silionowi i odezwała się w niej lekka zazdrość ale starała się to w sobie tłumić.
-Witaj, mogłabyś zawołać Siliona? Pana tego domu ?
Spojrzała niepewnie na brata, nie wiedząc czy się dobrze zachowała, po czym oboje czekali na to co się stanie.

Silion aep Mor:
- Pewnie. - odpowiedziała - Może wejdziecie do środka? Ja w tym czasie go zawołam... - dodała już ruszając do wewnątrz domu.
Po paru minutach zaś przybył też i krasnolud, widząc kto go odwiedził na jego ustach pojawił się uśmiech.
- Witajcie. Co was sprowadza? Wpadliście w odwiedziny? - zapytał podchodząc do Kami by ją przytulić.

Kamirazi:
Tuli gospodarza mocno , przymykając oczka z przyjemności.
-Kaziu Ci lepiej to wszystko opowie

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej