Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian III
Kamirazi:
-Chętnie Ci pomogę w czymkolwiek tam zechcesz, ale musimy wyrobić się w dwa tygodnie bym mogła odebrać Nikolaia ze świątyni. Już będzie mógł przemierzać świat ze mną Powiedziała to takim tonem by dać do zrozumienia że jest to dla niej bardzo ważne, po czym przyspieszyła kroku.
Kazmir MacBrewmann:
- W razie czego kapłanki bez problemu go przetrzymają. Nikolai... ciekawe imie. Odpowiedział i również przyspieszył - Słyszałem od Domenika o wampirze o takim imieniu. Po chwili dotarli na obrzeża Podgrodzia gdzie w wyglądającej skromnie z zewnątrz chacie mieszkał Kazmir. Krasnolud przekręcił klucz i otworzył drzwi. Z wnętrza niemal wyskoczył Frodo, pies krasnoluda. - Cześć Frodo. Przywitał psa gładząc go po głowie. Gestem zaprosił siostre do środka.
Kamirazi:
-Ale masz tu ładnie. Ale zabiera co trzeba, gaś te ognicho na środku i choć, nie ma czasu do stracenia. Poza tym miło się z Tobą maszeruje Powiedziała głaszcząc Froda.
Kazmir MacBrewmann:
- Jo. A to sie nazywa palenisko a nie ognisko. Mówił wygaszając ogień i pakując do torby kilka książek, mapy i jeszcze uzupełnił butelkę samogonem. Następnie poszedł na poddasze skąd zabrał papugę Azteca. Zszedł na dół.
- Mapy mam, pióro i kałamarz mam, to wszystko. Zajdziemy po Siliona? Spytał opuszczając domostwo.
Kamirazi:
-Może da się namówić, przykro by było wyruszać bez niego Powiedziała rozmarzona.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej