Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Północny wiatr #1 - Ciaran

<< < (8/10) > >>

Gunses:
- Wino, świetny wybór! - powiedział Faoel podając Ci puchar, do którego nalał wina prawie do pełności - Na zdrowie!
Gdy po wzniesieniu toastu nastąpiła chwilowa konsumpcja ciszę przerwał Veeol
- Zatem chcesz dołączyć do konkordatu? - powiedział patrząc na Ciebie wzrokiem, w którym była siła do wypełniania swojej misji - Tedy nie dziwi mnie Twój kierunek podróży. Jaggiel to wioska, nie dzieje się tam nic specjalnego. Dużo handlu, to kupcy nakręcają interes w Jaggiel. Kto wie, może znajdzie się tam coś dla Ciebie, żeby udowodnić swoją przydatność. ÂŻyczę Ci tego. Potrzeba nam silnych i zdeterminowanych w Szarej Straży.

Ciaran:
Ciaran zaczął sączyć powoli wino. Było przepyszne, o wiele lepsze niż te produkowane przez jego ojca. Słuchał elfa z uwagą. Trunek zagryzał dziczyzną, czuł jak wracają mu siły. Nic dziwnego, był to jego pierwszy posiłek odkąd przeszedł przez portal.

- Determinacji mi nie brak, ale żaden ze mnie wojownik. W głębi duszy liczę na to, że uda mi się zostać druidem. Znałem kiedyś jednego, niesamowity był to człowiek. Zawsze go podziwiałem, mimo, że miałem mu za złe, że pracował dla mojego ojca - który żadną miarą człowiekiem wspaniałym nie był.

Nie zdążył ugryźć się w język.

Głupcze, nie po to przez kilka długich lat ukrywałeś się przed ojcem, by teraz paplać na lewo i prawo czyim synem jesteś. Dalej cię szukają, więc trzymaj czasem jęzor za zębami.

//: Przepraszam za dzień nieobecności, natłok zajęć.

Gunses:
- Dla nas nie ważne kim byłeś. Liczy się to kim jesteś teraz i kim możesz zostać. Jeżeli jest w Tobie pokora, możliwe, że zostaniesz jednym z nielicznych z Szarej Straży, którzy rozpoczynają naukę magii natury. Kto wie? Chyba sama Ventepi.

Ciaran:
- Zastanawiam się co powinienem zrobić po dotarciu do Jaggiel. Nie dostałem żadnych instrukcji, nie wiem z kim się tam skontaktować. Idę tam w ciemno, nie mając nawet pewności czy to nie jest pułapka. Kto wie czy nie padnę ofiarą łowców niewolników? No ale ta niepewność ma swój urok. Ahoj przygodo! - zawołał entuzjastycznie podnosząc puchar z winem w górę

Gunses:
- Przeszłość Lithana jest dość mroczna - powiedział Stach - Ale to przeszłość. Teraz przewodzi naszemu zgromadzeniu.
- Pójdziesz do Jaggiel, to na pewno przekonasz się, czemu to właśnie tam Cię wysłano. Wypocznij. Możesz wziąć jedną z cel na górnym poziomie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej