Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bitwa o K'efir część II - Sabotaż
Toruviel:
Elfka zachichotała. Uśmiechnęła się, potrząsnęła rudymi włosami.
- To było głowy wziąć i nad kominkiem powiesić. Wtedy to dopiero by były trofea!- odrzekła. Sama by w sumie wzięła taką głowę i sprzedała komuś, oczywiście wliczając cenę rogu.
Longinus Podbipięta:
Karawana tymczasem przejechała obok znaku, oznajmiającego, ze do K'efir pięć kilometrów. Tu i ówdzie widać było czaszki, kości i zardzewiałe sztuki orężu. ÂŁadnie to nie wyglądało. Konie były niespokojne, kupcy także. Widać było, że chcieli stąd się zabierać tak szybko, jak tylko mogli.
Gascaden:
W międzyczasie karawana wjechała na teren bandytów z K'efir, widać nie dbali o porządek.
- Te czaszki mi sugerują, że już jesteśmy niedaleko. - Nie, że przed chwilą minęli znak informujący, ze K'efir za 5 km. - Nie wygląda to dobrze.. - mruknął.
Longinus Podbipięta:
- Dlatego winniście być czujni.- odrzekł Lewus. Z drzew wyjrzał pojedyńczy kreshar, paskudne zwierze, lecz chwile potem uciekł w gąszcze dżungli, wiedząc pewnikiem, że nie da rady kompanii. Czuć było, iż jest już pora popołudniowa. Coś niedobrego wisiało w atmosferze.
Gascaden:
Gascaden już milczał, jeno spojrzał na kreshara, z którego są dość wygodne buty. Rozglądał się, czy zaraz z dżungli nie wyskoczy jakaś banda bandziorów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej