Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bitwa o K'efir część II - Sabotaż
Longinus Podbipięta:
Nazwa wyprawy: Bitwa o K'efir część II - Sabotaż
Prowadzący: Longinus Podbipięta
Wymagania: zapisanie się w tawernie "u Tomiego", dowolne umiejętności walki
Uczestnicy: Gascaden, Kermos, Watu, Toruviel
Trzej śmiałkowie, którzy zapisali się na zadania dostali listy, polecające im zgłosić się do Longinusa Podbipięty- zleceniodawcy w Atusel.
[member=27024]Gascaden[/member] [member=26041]Kermos[/member] [member=26954]Watu[/member]
Kermos z Baźin:
Kermos list zachował w domu. Nie można było kogoś posłać, jak ostatnio? Wszak każda kartka papieru jest w zasadzie martwym drzewem. A tak łatwo ograniczyć ilość trupów. Na takich rozmyśleniach minęła mu podróż do Atusel, gdzie odnalazł siedzibę Longinusa. Nie było trudno, wszak skromność nie jest główną cechą Bractwa. Zakołatał w drzwi.
Gascaden:
Listy... Jakby nie można było po prostu przyjechać i poodbierać wszystkich śmiałków od razu. Wtedy i ze stolicy było by szybciej do K'efir i uczestniczy nie musieliby niepotrzebnie więcej iść. Z Atusel wiadomo było, że dłuższa droga. No ale co ma do gadania zwykły jaszczur? On tu przyszedł jedynie wyrżnąć paru bandytów i ochraniać karawany jak to było napisane. Ostatnio w ogóle miał bardzo dużo na głowie, tu wampiry, tu legowisko mombaków.... Może teraz odpocznie na tej wyprawie? Wyruszył ze stolicy oferując karawanom ochronę, aż w końcu dojechał do Atusel, tam już szybko odnalazł siedzibę Podbipięty, bo już raz tutaj był. Przed nim zobaczył żabunie, która kołatała do drzwi, czyżby to miał być jego towarzysz? Tego jeszcze nie wiedział, czekał tak więc z nieznajomym, aż drzwi się otworzą, ale postanowił zagadać. - Yyy.. Przepraszam, Pan też do Podbipięty ochraniać te karawany?
Rengar:
Ehh i teraz jeszcze trzeba go znaleźć.
Pomyślałem po czym wyruszyłem w drogę do Atusel gdzie miał znajdować się tenże jegomość.
Jako iż dalej nie wiele wiem o tym miejscu a tym bardziej o miejscach i drogach które prowadzą do tych miejsc, co chwilę musiałem przystawać i pytać napotkanych ludzi o wskazanie drogi. Przez poszczególne osoby naprawdę przyszło mi iść przez dziwne miejsca, począwszy od Martwego lasu aż po najgorsze ścieki, mam tylko nadzieję że nie przesiąkłem tym smrodem. Lecz w końcu udało mi się dotrzeć. Przed drzwiami do domu naszego zleceniodawcy dostrzegłem dwóch Panów rozmawiających ze sobą, Podszedłem bliżej w ciszy, uważam że nie ma sensu rozmawiać, Poznamy się wystarczająco dobrze podczas starć które przyjdzie nam razem stoczyć na tejże wyprawię. O ile Ci panowie w ogóle też na tę misję zmierzają ? Na pewno wszystko się zaraz wyjaśni.
// Przepraszam że tak późno odpisuje ale nawet nie wiedziałem że wyprawa już ruszyła xD
Longinus Podbipięta:
Czystym przypadkiem spotkały się trzy osobistości o tym samym celu. Otworzył im znany już Gascadenowi sługa - Lewus.
- Kwatera Longinusa Podbipięty herbu Zerwikaptur.- oznajmił.- W czym mogę pomóc?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej