Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr
Silion aep Mor:
Mężczyzna będąc w wiosce był już wewnętrznie wściekły tym całym maszerowaniem, wszedł do stajni szukając konia. O dziwo takowego tam znalazł, podszedł do niego po czym złapał za lejce, już miał wychodzić lecz nagle przyszedł jakiś chłop i zaczął się rzucać że to jego koń. Krasnolud westchnął głęboko po czym podszedł do niego i jednym silnym, sprawnym ciosem w strategiczne miejsce na jego twarzy sprawił że mężczyzna stracił przytomność.
Wyszedł z koniem ze stajni, zamocował siodło oraz na chwile swoje juki i wskoczył na niego. Pomógł Kamirazi również wejść na konia.
Ruszył wraz z "wesołą gromadką", irbisiątka zaś wywieszały swe głowy z juków ciekawe świata. Jechał za resztą nie przejmując się niczym.
Narrator:
- Słyszeliście. Rozbić obóz.
Rzucił kapitan do żołnierza obok, a ten wyciągnął trąbkę i zagrał na niej odpowiedni sygnał. Lepsze to niż zdzieranie sobie gardła przy takiej małej armii. Reszta żołnierzy wraz z najemnikami zaczęła rozkładać namioty. Gdzieś tam pierwszy pojawił się punkt medyczny. Kuchni polowej też nie mogło zabraknąć, i powstała druga.
- Ostatnia szansa na kapitulację? Może teraz przemyślą tą opcję.
Kazmir MacBrewmann:
- Szczerze na to licze, nie jestem typem osoby lubującym się w masakrach. Taki Aragorn Tacticus kazałby już Merithowi zrzucić prewencyjny meteoryt. Odparł schodząc z konia, i wbijając w ziemię chorągiew ze swym herbem.
- No, dajmy im chwilę.
Silion aep Mor:
- To się nie dogadamy Kaziu bo ja mam podobne poglądy jak on. Co Ci po dyplomacji z nimi skoro w każdej chwili będą mogli Cię zdradzić, okrążyć i będziesz w dupie. Oni nie zachowują się jak szajka przestępcza, to fanatycy... - rzekł schodząc z konia i pomagając w tym kobiecie.
Rozejrzał się wokół i stwierdził.
- Osobiście aż do meteoru bym się nie zapędzał bo szkoda cywili ale tych złych bym wybił do nogi oczywiście jeżeli kogoś interesuje moje zdanie.
Kazmir MacBrewmann:
- Interesuje przyjacielu. Myśle tylko jak bezboleśnie pozbyć sie wież.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej