Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr
Silion aep Mor:
Męźczyzna wraz z Kami wszedł do kuchni, poczuł tak lubiany przez niego zapach jajecznicy za którą gotów zabijać. Uśmiechnął się na widok jedzonka, odebrał swoją porcję i zasiadł za stołem by zjeść póki jeszcze ciepła.
Zajadał się z ochotą wytworem Kazmira, jego dziwne przeczywające spojrzenie zignorował.
Póki co przecież nie zrobił nic niestosownego.
Jedzenie mu smakowało tak więc dość szyko znikało z talerza.
- Kazmir, tak więc co planujesz? Gdzie mamy wyruszyć? - był ciekaw misji gdyż gdyby w niej nie były potrzebne jego 'ukryte' zdolności, nie brano by go ze sobą.
Nabrał sobie wody z wiaderka stojącego w rogu stołu w kubek i popił jedzenie.
Zastanawiał się jak się jego życie teraz będzie toczyło, jak będzie wyglądać i tak dalej... Od zniknięcia Armin już długo był samotny...
Kazmir MacBrewmann:
- Poczekamy do południa, może pojawi się wysłannik z Nardei. Po negocjacjach pojedziemy do Zamku Omas.
Kamirazi:
Przyglądała się im jak łapczywie pochłaniają jajecznicę, z dworu słychać było już szumy, gwar pozostałych współtowarzyszy. Gdy usłyszała że jedyne co pozostało to czekać, wstała, przeciągnęła się lekko i uśmiechając się do obu wyszła za próg. Zależało jej na szybkim pojawieniu się wysłannika i by dzień się zaczął na dobre.
Kazmir MacBrewmann:
Ten czas w końcu nadszedł, od zachodu nadjechał samotny jeździec dzierżący chorągiew Torreno. Srebrny kwiat lotosu na czarnym tle. Wpuszczono go do wioski i wskazano gdzie przebywa Kazmir. Człowiek ów zatrzymał sie przed Kamirazi.
- Ja do dowódcy.
Kamirazi:
-Jestem jego siostrą. Już prowadzę pokazała mu drogę do pomieszczenia , w którym był brat.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej