Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr

<< < (22/82) > >>

Narrator:
//Silion

- Intrygujące. Słucham zatem.

Ashog "Stalowa furia":
Ashog postanowił udać się do sztabu by zdać raport, sołtys coraz bardziej się niecierpliwił. Taka ilość najemników nieco przeszkadzała w życiu codziennym wsi. Ork wszedł do środka.
- Kapralu, jest problem...

Kamirazi:
- Piwo wyszło? Już widzę jak szczęśliwy będzie z tego powodu sołtys - powiedziała z przekąsem - ale nic dziwnego, przy stole siedzi tyle krasnoludów że nie mogło się ostać nawet beczki, co do nazwiska? Może i tak się nazywam, kto wie. Chwyciła za kawał sera i wgryzła się łapczywie, popijając swoim ulubionym kompotem i myśląc jedynie o napełnieniu żołądka i czekaniu na dalszy rozwój wydarzeń 

Silion aep Mor:
Mężczyzna na szybko myślał jak rozegrać tą sytuację tak by ugrać jak najwięcej. Powoli plan rysował mu się w głowie ale czy na tyle dobry by się mógł udać?
- Panie, w pewnej wsi niedaleko stacjonuje grupa ludzi która zamierza was wyciąć w pień, podsłuchałem w tamtejszej karczmie jak się naradzali, wygląda to źle, jest ich dość liczny oddział. Z racji iż osobiście nie cierpię tej bandy łajdaków stwierdziłem że wspomogę was a jednocześnie odpłacę im się. Dlaczego nie cierpię? To już nie ważne. - mówił do mężczyzny starając się wypaść jak najbardziej przekonująco a zarazem nie spalić akcji na starcie.
- Moja propozycja jest taka iż pomogę wam się obronić przysyłając wam wojsko które wesprze wasze. Posiadacie takowe panie? Jakieś siły zbrojne? Ci chłopi których widziałem we wsi nie wyglądali zbyt licznie. Dużo ich macie? Chciałbym wiedzieć ile ludzi przysłać jeżeli się pan zgodzi. Pewnie wygląda to podejrzanie? Nic z tych rzeczy gdyż jedyne czego chcę to zemsta na tych ludziach a taka "zasadzka" na nich jak tutaj jest jeszcze bardziej satysfakcjonująca. To będzie dla mnie wystarczająca zapłata. - po powiedzeniu co miał do zaoferowania ukłonił się - Co sądzisz Panie? - spytał jeszcze na koniec.
W razie czego był gotowy walczyć z kapłanem już teraz ale miał nadzieję iż uda mu się wyciągnąć z niego jak najwięcej.
Czekał.

Narrator:
//Silion

Kapłan nie był idiotą, gdy tylko usłyszał od ciebie wieści uśmiechnął się.
- Wielce nam pomogłeś, zaiste. Mściciel niech ci błogosławi. Wstał i... teleportował się.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej