Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Nie wszystko złoto, co się świeci
Rikka Malkain:
Postawa człowieka zmieniła się diametralnie. Spoważniał nagle i spochmurniał.
-Oh... Jesteś od nich? Przepraszam.
Poświęcił chwilę na dokładne przyjrzenie się postaci Toruviel, po czym skierował wzrok na powrót w kierunku areny. Jakiś donośny głos znikąd zaczął właśnie zapowiadać uczestników starcia. Byli nimi znany już elfce z imienia wojownik z Północy i, jak to określił ów głos, Armia Ciemności. Ludzie oszaleli do reszty i poczęli wiwatować nie szczędząc gardeł. To było to, na co wszyscy czekali.
-Nie musisz szeptać, w tym hałasie i tak nikt nas nie usłyszy. Robota mówisz? Mam nawet dwie.
Toruviel:
Okazało się, że nie musi szeptać. Ludzie sami zagłuszą ich na tyle, że rozmowa pozostanie tajemnicą elfki i obserwatora. Zostali także zapowiedziani uczestnicy dzisiejszej napierdalanki na arenie. Toru rzuciła okiem na arenę, by ujrzeć woja z północy mianem Agandaur, oraz szkielety nazwane Armią Ciemności. Kto wie? Może nawet zostanie na chwile, by nie zmarnować tych 10 grzywien?
- Dwie? Hmmm...- zamruczała i zapadła cisza, jeśli tak można było to nazwać w całym tym rozgardiaszu.- Zamieniam się w słuch.
Rikka Malkain:
Mężczyzna zaczął mówić.
-Jutro rano, albo jeszcze dzisiaj w nocy, do naszego portu zawita statek handlowy z Doral. W jego ładowni transportowanych jest dużo ciekawych fantów, dlatego powinien on być dobrze strzeżony. Twoim zadaniem będzie ukraść stamtąd jedną rzecz, której bardzo pożąda mój klient. Przyniesiesz mi ten drobiazg, a ja ci zapłacę. Proste, prawda? Druga sprawa jest trochę bardziej skomplikowana...
Toruviel:
- Jaki drobiazg? Ile zapłacisz?- odrzekła pytaniem, przerywając mu. No bo co jak co, takie sprawy trzeba omówić!- No już, nie przerywam, mów dalej.
Rikka Malkain:
-Okrągła setka grzywien. Do tego możesz zatrzymać wszystko co jeszcze znajdziesz na tej łajbie. Ta konkretna rzecz to pewien cholernie stary, ale unikatowy kielich. To drugie zadanie... Chodzi o zabójstwo. Właściwie, w grę wchodzą moje prywatne porachunki. Nie musisz tego robić, ale zapłaciłbym ci ekstra następną setkę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej