Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na zachodzie bez zmian I

<< < (14/49) > >>

Kazmir MacBrewmann:
Krasnolud słuchał uważnie, dobrze wiedział od Melkiora że "Czarny" nienawidził polityki i procedur, że Isentor latami krył działalność Aragornowych "służb specjalnych". Oraz to że król nie wiedział o wszystkim. Taaa. Aragorn wszędzie widział wrogów, pewnie przez ilość zamachów. Wóz podskakiwał na niezbyt równej drodze, szczęście że Vosse jasno świeciło. Kazmir wrócił myślami do Zgromadzenia, Tacticusa miał gdzieś, był świetnym wodzem ale i kurwim synem.
- Usiłujesz nam powiedzieć że ta sekta nadal istnieje?

Merith:
- No... jest niewielkie prawdopodobieństwo że tak. Co prawda niejaki Garir aep Rayck pokonał naśladowców, z moją pomocą. Ale zniknął, a tydzień później odnalazł się Aragorn. I zaraz wybuchła wojna domowa.

Kazmir MacBrewmann:
- A że wtedy nie było służb podległych marszałkowi, to nie mogliście sprawdzić. Nie mylę sie? Spytał pewny swej teoryi, jeno na odpowiedź ylfa czekał.

Merith:
- Ani trochę.

Kazmir MacBrewmann:
- No a co powiesz o pewnej plotce, że w istocie zrobił wszystkich w chuja? Wóz podskoczył na koleinie. - Kurwa, te drogi... chodzi o te "napady".

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej