Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian I
Kazmir MacBrewmann:
- Kurwa, ja tam służyłem. Posmutniał, bo przypomniało mu się przez co przeszedł. 2 pluton 4 kompani 8 batalionu 10 pułku 1 dywizji 4 korpusu XV Komturii Kruczego Bractwa, Torgon... Wyrecytował aż się zasapał. - A właściwie to jeden z pięciu ocalałych z plutonu, wysłanego za linię frontu by dotrzeć na Valfden dowieźć prośbe o pomoc... Nawijaj pan, jestem ciekaw jak wam poszło. Ciekawe czy Przetrwali wojnę. Trzeba zbierać na statek...
Merith:
- "Piętnastka"? Pierwotnie Ilusmirska, jedna z lepszych. No więc tak. Plotki o Zgromadzeniu Angelosa pojawiły się już w 9729 roku II Ery, jednak dopiero w 9739 sekta ta urosła w siłę na tyle by zwrócić na siebie uwagę Kruków. Na Veris 9740 roku patrol X Komturii natrafił na wioskę pełną zabitych ludzi sekty, nad ciałami siedziała trójka elfów. Byli cali we krwi, jak się okazało później ta trójka elfów zabiła 40 ludzi Zgromadzenia – sami byli ich żołnierzami - Dlaczego? Kazano im pozabijać kobiety i dzieci. Tymi elfami byli Aragorn i Aerandir Tacticusowie. I ja. Pomniejszy kapłan sekty. Tego dnia Bractwo zyskało informacje i dowody na to że Zgromadzenie prowadzi wariat szukający starożytnych artefaktów zwanych monolitami. Przez następne setki lat Krucze Bractwo walczyło z Zgromadzeniem na całym świecie, rosło w siłę i rozwijało się. Zgromadzenie Angelosa na kontynencie wytępiono w 10406 roku II Ery w bitwie pod Psim Stolcem i kluczowej o Fort Feldern gdzie dowodził Komandor Szafir z XV Komturii. Poległ on w bitwie ginąc z rąk – a raczej szponów – demona, przyzwanego przez nekromante sekty, Szafir nie dał rady go pokonać, demon powalił jeszcze trzech innych członków Bractwa. Dopiero Major Aragorn Tacticus ubił bestię strzałem z łuku i wyniósł ciało Szafira z płonącej twierdzy, za co dostał tytuł Komandora Bractwa i możliwość założenia swojej komturii. Tę jednak założył dopiero w II Roku III Ery już na Valfden. Jej historia to osobny epizod- Elfowi zaschło w gardle, gdyby tylko jakiś krasnolud miał trochę wódki...
//Musiałem poprawić daty, chyba nic nie zepsulem
Rikka Malkain:
Rikka założyła nogę na nogę i usiadła trochę wygodniej. Chociaż wstęp był dobry, to czekała na dalszą część opowieści. Może walne bitwy i oblężenia nie były jej żywiołem, ale zawsze ciekawie o czymś takim posłuchać. Zobaczyć oczyma wyobraźni tych wszystkich zbrojnych siekących się nawzajem, chmury strzał szybujących nad ich głowami, usłyszeć krzyki mordowanych. Momentalnie przypomniały jej się te bitwy, w których zrządzeniem losu zdarzyło jej się uczestniczyć. Jej wspomnienia zdominowane były przez jedną rzecz. Krew. Wszechobecny zapach krwi. Jak ciężko było jej się momentami pohamować. Szło od tego całkiem ogłupieć. No i ten hałas. Czaszka pękała jej z bólu jeszcze wiele dni po zakończeniu starcia. Bez dwóch zdań, rudowłosa nie mogłaby być żołnierzem. Z resztą, na myśl o tym że miałaby założyć kiedyś zbroję nieomal roześmiała się na głos. O nie. Wolała swoje ciche akcje w cieniu. Wtedy czuła się sobą. Bijatyki lepiej zostawić garnkogłowym.
-Skoro pokonaliście ich na kontynencie, to skąd Zgromadzenie wzięło się tutaj, na Valfden?
Mirzak aep Rothgar:
- ÂŁo kurwa! Wypalił słysząc i kaprala i elfa, wybudziło go to ze swoistego letargu, a widząc że czarodziejowi zaschło w gębie zaproponował coś mocnego.
- Pan se golnie, krasnoludzka. Ja w pracy nie pije, tatko powiadał - kiedy jeszcze żył - że nie wolno. Rzekł podając elfowi butelkę wódki.
Merith:
- Wasz tatko mądrze prawił. Ehhh... ostatnio piłem coś takiego kiedy z Yarpenem straciliśmy pół miliona. Mag napił się łyka, troche go wykrzywiło. Podał butelkę Egbertowi. - Zapomnieliśmy o jeszcze jednej wojnie... Tej która skończyła się na Zielonych Równinach. Po niej Aragorn został baronem Kadev. Bractwo pokonało Zgromadzenie w 10406 II ery, rok później Isentor zakłada państwo na Marancie. Z racji iż pojawili się tam Samotni ÂŁowcy Kruki wysłały Komandora Tacticusa na przeszpiegi, Rada Bractwa myślała że ma spokój od Zgromadzenia. Bo pokonali ich wojska, zajeli bazy i połapali kapłanów. Musieli się skupić na utrzymaniu Bractwa, bo czasy się zmieniały. Kiedy w 10411 upadła Stara Magia i Starzy Bogowie... świat ogarnął chaos. Prawdopodobnie w tym okresie niedobitki Zgromadzenia przybyły na Feros, czyli sanktuarium Raanaarów. Między 10417 a 10419 Meaneb tworzył koalicję, Pakt Tyranis. My, tj. Kruki zajęci byliśmy ewakuacją przed asteroidą, dzięki źródłom na Marancie. Po wygranej I Wojnie z Meanebem, kiedy Aragorn miał już XVI Komturię padł rozkaz. "Zgromadzenie szukało Monolitów, Isentor ma jeden zestaw, istnieje ponoć drugi zestaw. Komandorze, musisz je odnaleźć". - powiedział robiąc pauzę - - No i zaczęliśmy kopać... narażając się Bractwu ÂŚwitu. Ja pierdole, wtedy rządził nim fanatyk przez duże "F". Znaleźliśmy pierwszy, i zostaliśmy zaatakowani przez Zgromadzenie. Udało się nam zdobyć 4 z 6 kamieni. Dwa wpadły w łapy ich wodza Gabriela Angelosa. Zaatakowali więc Bastion, czy też Krucze Gniazdo. 300 ludzi, w tym magowie. Twierdza by padła gdyby Aragorn nie poprosił Isentora o pomoc. Piątego dnia walk, o świcie szarża ciężkiej jazdy załatwiła armię Zgromadzenia. Tacticus zebrał ludzi i szykował kontratak.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej