Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na zachodzie bez zmian I

<< < (37/49) > >>

Kazmir MacBrewmann:
- Są magiczne. Odparł ironicznie Kazmir. Kończąc kaszankę.

Rikka Malkain:
-Wzmacniają jakoś umiejętności maga? Nie wiem. Jeśli mam być szczera to magia nie jest tym, co by mnie ciekawiło.
Odpowiedziała zgodnie z prawdą. Nigdy nie interesowała się tym tematem, a do osób korzystających z zaklęć podchodziła raczej z rezerwą.

Merith:
- Tak, wedle legend istnieje zbroja z takimi kryształami. Jeśli to prawda... to Torreno zyskałby sporą moc. Pancerz ten wykonano ze smoczej łuski.

Kazmir MacBrewmann:
- Sraty pierdaty miała kasia buty. Może jeszcze ta zbroja robiła bimber?

Rikka Malkain:
Wampirzyca uniosła wysoko brew.
-Pancerz? Tyle zachodu o ciuch? To znaczy, coś takiego musiałoby być warte majątek... Ale oni już przepuścili na te poszukiwania całą fortunę. I stracili lata. Bez sensu.
Skomentowała. Wątpiła by ktoś niemagiczny zyskał moc większą od wyszkolonego maga po założeniu stroju wysadzanego jakimiś tam kryształami. Według niej gra nie była zatem warta przysłowiowej świeczki. Tym bardziej, że jak powiedział elf, to wciąż tylko legenda. Nawet jeśli ta zbroja rzeczywiście zapewnia właścicielowi taką potęgę i czyni go niepokonanym w walce... Cóż. Może nie robiło to na niej wrażenia, bo nie była wojownikiem? W końcu zaskoczony we śnie każdy był tak samo bezradny. Ci wszyscy magowie, paladyni, szlachcice... Gdy stawała nad którymś z obnażonym sztyletem nie wydawali się groźniejsi od pospolitych zjadaczy chleba.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej