Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na zachodzie bez zmian I

<< < (23/49) > >>

Narrator:
- W Ombros, w mieście. Rzadko się stamtąd rusza, no ale ona ma jakiś tam biznes więc się jej nie dziwie. A co? Odpowiedział, bo to nie był sekret.

Rikka Malkain:
-Oj, bo ja zawsze dużo pytam.
Tak po prostu tam siedzi? ÂŻe niby nie interesuje się tym całym Torreno? Można by to wytłumaczyć na kilka sposobów. Raz, zapomniała czyją jest córką i poświęciła się swoim interesom. Dwa, o niczym nie wie. Trzy, Vernon pracuje tu za nią. Jakkolwiek by nie było, w tej chwili to w sumie mało ważne. Wampirzyca pożegnała się życząc drużynie dobrych snów i zniknęła w swoim pokoju.

Narrator:
Wszyscy poszli spać. Nic nie zakłócało waszego snu, i tak minął dzień. Słonko zaszło już.

Kazmir MacBrewmann:
Kompanija siedziała znowu przy tej samej ławie. Z wyjątkiem Kapturka i Egberta. Krasnolud wcinał owsiankę. Bo lubił. No i płacił Merith.

Egbert:
Egbert właśnie schodził na dół swoim typowym marszowym krokiem. Spał, o dziwo, całkiem spokojnie. Z początku myślał, że ciężko będzie tak po prostu przestawić się na nocny tryb, ale jego ciało chyba miało gdzieś takie drobiazgi, bo teraz sprawowało się jak należy. Czuł się wypoczęty. Widząc, że prawie wszyscy się już zebrali, najemnik bardzo szybko postarał się o swoją miskę ze śniadaniem. Pozdrowił wszystkich skinieniem głowy i nie odzywając się słowem przysiadł się do stołu. Wyraz twarzy miał ponury jak sam Rasher, ale reszta pewnie już zdążyła zauważyć że u niego to normalne. Wojownik cicho zajął się posiłkiem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej