Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na zachodzie bez zmian I

<< < (22/49) > >>

Kazmir MacBrewmann:
- Jestem za. Co do Dihok zaś, to zapewne punkt przerzutowy. Moim skromnym zdaniem wystarczy że zlikwidujemy kult w Omas, nie chciałbym sprowokować wojny. Bo jeśli w Vrih jest przynajmniej maluteńka część złota z Ekkerund, a nowi ÂŁowcy są choć w połowie tak dobrzy jak ci starzy... to mimo oczywistej naszej przewagi liczebnej byłoby ciężko.

Rikka Malkain:
-W takim razie wiemy już mniej więcej co robić.
Powiedziała wampirzyca i, zanim wróciła do swojego talerza, zerknęła jeszcze na Meritha szukając w jego oczach potwierdzenia. Chociaż czarodziej dziwnie zabrał się do sprawy jej zwerbowania, to nie ulegało wątpliwości że to on był tutaj zleceniodawcą Rikki i to on zapłaci za jej pomoc. Do niego więc należy ostatnie słowo. Instynktownie rudowłosa wyczuła, że świt zbliża się już wielkimi krokami i niedługo ta paskudna kula ognia wychyli się zza horyzontu. Wolała do tego czasu znaleźć się samotnie w zamkniętym i zacienionym pokoju na wynajętym piętrze, dlatego trochę przyspieszyła chlipanie krwi. Doszła też do wniosku, że częściej musi jadać na ciepło.

Merith:
- Tia, plan dobry. Musimy tylko mieć nadzieję że po wjechaniu do Omas nikt nas nie zaatakuje. Zaraz zacznie świtać, to trudne ale postarajcie się zasnąć.

Egbert:
Egbert nie rozumiał do końca dlaczego koniecznie muszą podróżować nocą, ale rozkaz to rozkaz. Nie on o tym decydował. Gdy wszyscy zaczęli się już zbierać, on także akurat kończył jedzenie. Ten dzik był naprawdę dobry, karczmarz znał się widać na przyrządzaniu takiego mięsa, więc ten jeden posiłek wynagrodził najemnikowi niemal cały dzień bez jedzenia. To jest całą noc. Rzeczywiście, mogło się trochę w głowie pomieszać. Mężczyzna nie miał jednak w zwyczaju narzekać. Wstał od stołu równo z innymi i udał się na drugie piętro, czyli na poddasze. Zasłoni okna i postara się nie zważać na hałas panujący na dole, a wtedy może jakoś uda mu się zdrzemnąć te kilka godzin. Tyle powinno mu wystarczyć, żeby wieczorem wstać w pełni sił. Przynajmniej było Astas, więc noce nie były jakoś specjalnie chłodne i można było podróżować bez płaszcza. 

Rikka Malkain:
Rikka również wstała. Czuła przy tym jak jej ciało odżywa i staje się silniejsze gdy ciepła krew zaczyna krążyć w jej żyłach. W takich momentach zawsze współczuła trochę nie-wampirom. Oni nigdy nie poczują czegoś takiego. Na jej ustach pojawił się drobny półuśmieszek. Rozeszli się do pokoi. Rikka myślami była już w swoim. Zanim pojawią się pierwsze zabójcze promienie, wampirzyca zatrzaśnie porządnie okiennice i zasłoni szczelnie okna. Później zarygluje na dzień drzwi i zabierze się za sprawdzanie pomieszczenia. Z reguły tak robiła, gdy musiała spać w obcym miejscu. Lepiej upewnić się, że pokój jest czysty i nie ma w nim żadnych ukrytych niespodzianek. Zabójczyni nie należała do osób, które lubią być zaskakiwane. Kiedyś nawet słyszała historię o pewnej karczmie, w której to każda szafa kryła tajemne przejście do piwnicy. Gdy kupcy którzy tam nocowali zapadali w sen, tamtejsi właścicieli atakowali ich i ograbiali ze wszystkiego co mieli. Później po kryjomu wynosili ciała do piwnicy i dalej, kolejnym przejściem, do rzeki płynącej kawałek za gospodą. Podobno nikt przez lata nie mógł odkryć, co dzieje się z ludźmi którzy odwiedzali tamto miejsce. Nie żeby podejrzewała tego miłego karczmarza z Mergon o to samo! Tyle, że ostrożności nigdy za wiele. Zwłaszcza, jeśli nic ona w tej sytuacji nie kosztuje. Dopiero po upewnieniu się, że wszystko jest w porządku, rudowłosa będzie mogła ściągnąć buty i rzucić się na łóżko. Właściwie to nie czuła potrzeby snu. Dopiero co przecież spała, tydzień temu! Zamiast tego przymknie oczy, nakryje się kocem i do zachodu wejdzie w swego rodzaju trans. Za dnia lepiej się bez potrzeby nie ruszać, z doświadczenie wiedziała że wtedy na wszystko schodzi kilkakrotnie więcej energii niż w normalnych warunkach. Zanim jednak wampirzyca opuści towarzystwo i zrobi cokolwiek, musi jeszcze o coś zapytać.
-Vernon?
Przeszła ze szpiegiem na "ty", gdy przechodziła obok niego w drodze na schody.
-Wiesz, gdzie teraz jest Celia?
Skoro w tym wszystkim chodziło o zabójstwo Aragorna, to bardzo prawdopodobne że jego córka też się w to wmiesza. ÂŚwiadczyć mogło o tym chociażby to, że były szpieg dracona wiedział o przynależności wampirzycy do kruków. To znaczyło, że miał u nich informatorów. Raczej nie jednego, ale Rikka szła o zakład że większość wiadomości Vernon czerpie właśnie od młodej elfki. Dlatego zapytała. Nie żeby liczyła, że stary agent tak po prostu się z czymś wygada. Bardziej stawiała na to, że skoro będą współpracować to i tego nie będzie się starał ukrywać. Rzecz jasna swoje pytanie zadała, gdy była na tyle blisko mężczyzny by tylko on ją usłyszał. No, on i Merith, który pewnie i tak podsłuchiwał jakimś swoim magicznym sposobem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej