Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Paserzy, świnie jedne!
Longinus Podbipięta:
Szybko trafiłeś. Ujrzałeś zabytkowy budynek z marmuru, a nawet dwa. Wysoka na 10 metrów wieża, a tuż obok podłużna hala z której dobiegało ciepłe, różane światło. A tuż bok obskurny i paskudny magazyn. Fajne sąsiedztwo, co nie?
Gascaden:
Droga nie była za specjalnie długa, szybciutko pan jaszczur znalazł się w wyznaczonym miejscu. Jak na pierwszy rzut oka zauważył ładny, zabytkowy budynek, albo nie... Poprawa, dwa! Były nawet dosyć ładne i takie przyjazne, ale tak jak odwrócił Gascaden głowę w stronę sąsiedniego budynku to już szybko zmienił zdanie co do miłej okolicy świątyni Szóstki. Niestety, ale prawdziwe. Takie okrutne sąsiedztwa zdarzają się chyba jeszcze częściej, ale cóż poradzić? Jaszczur skierował się w stronę magazynu, a dokładnie w stronę drzwi. Postanowił je otworzyć bez grzecznego pukania, bo nie o to tu chodzi. W razie czego trzymał rękę na toporku.
Longinus Podbipięta:
Drzwi otwarły się bez problemu. W środku zastałeś światło lamp oliwnych, i korytarz prowadzący ku schodom. Oraz czyjeś głosy. Nie mogłeś określić ilości rozmówców, oraz tego o czym mówili.
Gascaden:
W środku na samym początku na szczęście nic mu na łeb nie spadło, ani żaden lekkomyślny paser nie rzucił się na niego. Gascaden po upewnieniu się, że tu jest względnie bezpiecznie, wszedł już głębiej. W dodatku usłyszał czyjeś głosy, oznacza to że sam tu nie jest, i dobrze. Jaszczuroczłek skierował się w stronę schodów, ostrożnie stąpając i nie zrobić zbytniego hałasu. I tak szedł powoli z toporem z łapie, aż w końcu znajdzie się na górze.
Longinus Podbipięta:
Głosy stawały się głośniejsze, bardziej wyraźne. Nie rozróżniałeś jeszcze słów, ale mogłeś w przybliżeniu określić ilość osób. Było to mniej niż 5, lecz więcej niż 2. Doszedłeś w końcu na szczyt schodów. Były tam kolejne drzwi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej