Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Tajemnicze wezwanie
Adaś:
-Ja dziękuje, nic nie potrzebuje więcej.-Powiedziałem i zrobiłem łyk piwa, pozwalając aby Drago mógł sobie poopowiadać z kelnerką. W końcu on tu był szefem, a że pojadłem i piwa miałem zapas to postanowiłem się nie wychylać. A do tego była szansa, że Drago sobie jeszcze może zażyczyć kurzej krwi, w końcu to był taki rarytas.
Dragosani:
Drago rzucił kelnerce swój dragowy uśmiech, ale nic nie zamówił. Miał jeszcze trochę piwa.
- Jak chcesz to zobacz te pokoje - powiedział do Adamusa. - Ja tu jeszcze chyba posiedzę. Szkoda tak noc marnować. - Oczywiście też mało możliwe, że zamierzał robić coś bardziej konkretnego od siedzenia. No, ale jakże to tak?
Adaś:
-Już mam iść spać? Ale tato jeszcze mi bajki na dobranoc nie opowiedziałeś-Całość wypowiedziałem starając się jak najbardziej zbliżyć swój głos do dziecięcego. Co prawda może jakoś rewelacyjnie nie wyszło, ale Drago musiał zrozumieć żart.
Dragosani:
Drago prychnął.
- Jakbym chciał, żebyś poszedł spać, to bym po prostu rzucił na ciebie zaklęcie. Jak normalny ojciec zrobiłby synkowi - też zażartował. Chyba. - Rób jak uważasz, ja po prostu jeszcze trochę tu zostanę. - Rozejrzał się po sali. - Dawno nie miałem okazji tak sobie posiedzieć po prostu w karczmie.
Adaś:
-Coś mnie tu śmierdzi ociec, coś ty kombinujesz.-Powiedziałem machając w jego kierunku palcem, jak ku przestrodze.-Ale rozumiem, że czujesz potrzebę samotności, więc dam Ci chwilę.-Powiedziałem dopijając resztkę piwa z kufla, następnie wstałem i kierując się w kierunku wyjścia powiedziałem:
-Idę się odlać
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej