Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Tajemnicze wezwanie

<< < (6/46) > >>

Dragosani:
Więc się rozdzielili. Dragosani udał się tam gdzie się udał, Adamus zaś tak dokąd wyruszył. Zapewne do stajni, w której to zostawił swojego wiernego rumaka. Zanim jednak zdołał tam dojść, napotkał znów Pana Piersiówkę. Przechodził akurat w okolicach jego straganu i zauważył, że kupiec chyba kończy dzień pracy i zbiera towary.
- O! - zawołał. - Widzę, że nie mógł się pan doczekać zakupu i wrócił już dziś! To jak, skusi się pan? - Wskazał na swoje piersiówki, których jeszcze nie zapakował.

Adaś:
-Mhm.-Odpowiedziałem na pytanie Pana Piersiówki, co prawda wiele to do dyskusji nie wnosiło, ale dawało mi szansę się zastanowić nad sensem dalszej egzystencji, oraz pytaniami kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, tym czy chce się skusić. Po krótkim zastanowieniu, doszedłem do wniosku że co mi szkodzi przecież jakąś małpkę zawsze warto mieć przy sobie. Więc odpowiedziałem na pytanie:
-Powiem tak zainteresowany jestem, ale po dogłębnym zastanowieniu to mam pewne wymagania.-Wiedziałem że na te słowa kupiec musiał, na pewno wewnętrznie poczuć się niezadowolonym. W końcu nikt nie lubi jak mu się dyktuje swoje warunki, ale mnie to nie przeszkadzało.
-A więc zależy mi na tym, aby przede wszystkim nie miała żadnych dziur, a w środku była czysta jak krasnoludzki spirytus. Z zewnątrz nie musi być za ładna, ale miło by było jakby miała jakieś wzory wygrawerowane. Mogą być zniszczone. Więc ma Pan coś takiego Panie Piersiówka?

Dragosani:
Adamusowi zdawało się, że słyszy coś w stylu "I może jeszcze wysadzana diamentami, co? Elegancik się znalazł...". Oczywiście handlarz nic na głos nie powiedział. Ot tak sobie burknął pod nosem. Albo też Adasiowi się tylko wydawało. W końcu już nie te lata.
- Coś się znajdzie - powiedział Pan Piersiówka i pogrzebał w swoich towarach. Wyciągnął piersiówkę. Bo cóż by innego? Była... normalna. Bez dziur, z nakrętką i wygrawerowanym z zewnątrz bobrem. Powód akurat takiego grawerunku znikał w odmętach historii. - O, może taka? Prawie jak nowa. I czysta! Akurat za tę wziąłbym piętnaście grzywien.

Nazwa: Piersiówka z bobrem
Opis: Metalowa piersiówka z wygrawerowanym wizerunkiem bobra.

Adaś:
Już miałem odpowiedzieć Panu Piersiówce co myślę o diamentach, ale ostatecznie doszedłem do wniosku że nie mam pewności czy dobrze słyszałem. W końcu mogło mi się przesłyszeć, albo mogłem sobie to wyobrazić. Więc dyplomatycznie przemilczałem i czekałem aż kupiec znajdzie coś ciekawego. I w sumie znalazł, co prawda pierwszej młodości nie była, ale dla mnie liczyło się że coś na niej jest, a do tego jest szczelna i czysta. Tylko historia tego bobra zastanawiała, no ale kto wie może by udało się kiedyś poznać jego historię?
Nie zastanawiając się zbyt długo powiedziałem:
-Biere, jest dobra.-Powiedziałem odliczając pieniądze, choć co prawda mogłem się targować. No ale stwierdziłem że nie ma sensu, a do tego czas gonił. W końcu nie wypada się spóźniać na spotkanie króla.

2374-15=2359 Grzywien


Dragosani:
I tak dokonano transakcji. Adamus został dumnym posiadaczem piersiówki z bobrem. Zapewne jedynej takiej na całym Valfden (i może nie tylko). Ruszył więc do stajni i odebrał swojego konia. Następnie końskie już kroki skierowały go do bramy zachodniej. Tam wszak miał spotkać się z wampirem. Był już wieczór. Słońce chowało się za horyzontem. Idealna pora na spotkanie wampira. Gdy dotarł do celu dostrzegł czarnego konia, który podgrywał jakieś kwiatki rosnące ozdobnie przy ulicy. Drago zaś zeskoczył z murku, na którym sobie siadł, coby móc w odpowiedniej chwili zeskoczyć i wyglądać przy tym fajnie. To był jedyny powód.
- Spóźniłeś się - stwierdził. Ale mógł łgać, ciężko ocenić ot tak upływ czasu bez odpowiednich przyrządów. Rzucił Adamusowi skórzany bukłak. - Mój stajenny pędzi "po kryjomu" bimber w schowku na narzędzia. Chyba się nie obrazi, że zniknął mu bukłak z nim.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej