Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Tajemnicze wezwanie
Adaś:
-Słowo przyjaciółki mnie przekonuje! Kobiet w potrzebie nie wypada zostawić!-Powiedziałem lekko się uśmiechając, w końcu nie co dzień można wybrać się z królem na przejażdżkę. A po za tym Drago miał racje że wypadałoby odświeżyć sobie Valfden. W końcu nie wiadomo jakie Król wprowadził zmiany w infrastrukturze i jakie drogi są teraz w remoncie. A takie rzeczy zawsze warto wiedzieć!
-A co to za lud, elfy? I w którym lesie siedzą?
Dragosani:
Drago dopił piwo i wstał.
- Akurat ten "przyjaciel przyjaciół" mówił o wiadomości od driad - odpowiedział na jego pytanie. - Ale w Sanktuarium żyje więcej istot. Centaury, elfy... w sumie niewiele liczebnie, to mała społeczność. Ale dość zróżnicowana. Masz konia? I pozałatwiane swoje sprawy w mieście? Bo to dość daleko, w Terwor.
Adaś:
-Powiem Ci że w życiu nie widziałem centaura, a już naprawdę wiele w życiu widziałem!-Gdy to powiedziałem, to od razu sięgnąłem po kufel i dopiłem piwo,. Następnie wstałem, teatralnie poprawiłem pas i powiedziałem:
-Mój koń co prawda pierwszej młodości nie jest, ale powinien mnie dowieźć. Więc możemy od razu jechać skoro tylko chcesz.
Dragosani:
- Taki konioczłek, nic specjalnego - rzekł Drago, gdy ruszył do wyjścia. - Podobno są bardzo chutliwe. Pewnie dlatego zupełnie przypadkiem pojawiają się tam, gdzie driady. Chociaż wolę sobie nie wyobrażać... aktu - powiedział jeszcze, gdy wychodzili z karczmy. Znaleźli się na ulicy.
- No to może po prostu spotkamy się za pół godziny przed bramą zachodnią? - zasugerował. - Tak, żeby nie tracić czasu na wspólne odbieranie koni z różnych stajni.
Adaś:
-Konioczłek z driadą?-Na chwilę stanąłem w miejscu, próbując sobie to wyobrazić, ale po krótkim na myślę zrezygnowałem z tego pomysłu. Definitywnie byłem jeszcze zbyt trzeźwy by pojąć takie rzeczy. Więc nie zaprzątając sobie już tym głowy wyszedłem na ulicę za Dragosanim.
-Pomysł nie jest głupi z tym rozdzieleniem, faktycznie będzie szybciej. Tak więc do zobaczenia niedługo.
Nie czekając na odpowiedź ruszyłem w kierunku swojej stajni, gdzie pomieszkiwał mój koń.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej