Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Tajemnicze wezwanie
Adaś:
Kiedy Drago rozmawiał z Ilarą milczałem, bo w sumie nie miałem nic do powiedzenia. W końcu wampir wszystko już jej powiedział. Więc nie było najmniejszego sensu abym się odzywał, sprawa więźniów jakoś zbytnio mnie nie interesowała. Uwolnienie ich mi wystarczyło, co mieli robić dalej to mnie już była obojętne. Więc czy z nami pójdą, czy zostaną to już kwestia do rozważenia dla nich, dla Driady i Draga.
Dragosani:
Więc wszystko zostało ustalone między Dragiem i driadą. Uwolnieni więźniowie mieli pójść z nimi, co oczywiście mogło spowolnić marsz. Wcześniej jednak postanowili zatrzymać się nieopodal strumienia, przy którym spędzili noc. Driada poszła upolować coś, aby ludzie i ono sama mogli się posilić. Ilara trochę kręciła nosem na konieczność upolowania zwierząt, ale rozumiała, że w tej chwili to najlepsze rozwiązanie. Nie była bardzo konserwatywną driadą. Jakiś czas później, nad ogniskiem rozpalonym przez Draga piekły się już trzy króliki. Gdy były już gotowe, uwolnieni więźniowie zabrali się do jedzenia. Adamus tez oczywiście dostał swoją porcję. Ilara skubała sobie jakiś kawałek, chociaż zebrała też wcześniej trochę orzechów, które jadła z większą chęcią. Drago zadowolił się krwią.
Adaś:
Kiedy króliki upolowane przez Driadę już się upiekły, to z przyjemnością się nimi poczęstowałem. Jakby nie było skoro świt zerwaliśmy się na nogi i jakoś nie było okazji wtedy zjeść. Więc tym bardziej mi smakowało, a humor jeszcze bardziej mi się poprawił, gdy okazało się że w piersiówce zostały mi jeszcze dwa łyki wina Balarusa. Więc bez skrępowania zapiłem posiłek resztką wina, na lepsze trawienie.
Kiedy już pojadłem zapytałem Draga:
-Co planujesz po powrocie do stolicy?
Dragosani:
Drago wzruszył ramionami.
- Najpierw wysłucham kazania Lucjusza, jak to ta wyprawa była nieodpowiedzialna - odparł. - Potem ogarnę zaległości, a potem... nie wiem. Zobaczę jeszcze. Pytasz z jakiegoś konkretnego powodu?
Adaś:
-Tak pytam z ciekawości, co planuje to się dopiero okaże.-Odpowiedziałem tajemniczo, jakby nie było Król mimo że powinien, to wcale nie znaczy że musi wszystko wiedzieć. Ale tego głośno postanowiłem już nie mówić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej